Zapomnijmy już o Greenwoodzie. Nastolatek wypatrzony na Youtube tchnął nowe życie w Manchester United

Zapomnijmy już o Greenwoodzie. Nastolatek wypatrzony na Youtube tchnął nowe życie w United
Han Yan/Pressfocus
Życie nie znosi próżni i gdy jeden z utalentowanych piłkarzy z jakichś powodów wypada z obiegu, natychmiast pojawia się kilku nowych. I tak z kiepskiej sytuacji Masona Greenwooda korzysta Anthony Elanga, ostatnie objawienie Manchesteru United.
Niektórzy fani United byli zdezorientowani, dlaczego 19-letni Szwed Anthony Elanga nie poszedł na wypożyczenie na początku stycznia. Z pewnością pojawiały się oferty, a logika podpowiadała, że przydałyby mu się minuty w pierwszym zespole dla złapania pewności. Te obawy zostały rozwiane, gdy Elanga poprowadził “Czerwone Diabły” do zwycięstwa w meczu z Brentford w połowie miesiąca, a później nawet zyskiwał przez pewien czas miejsce w pierwszej jedenastce. Po cichu udowadniał swoją wartość za zamkniętymi drzwiami w United od kilku lat. Błyszczał w juniorach, rezerwach, na prawie każdej sesji treningowej. Przez ostatni rok napastnik stał się jednym z elitarnych talentów w akademii Manchesteru. Kiedy Ralf Rangnick potrzebował młodzieńczej świeżości, energii, on wydawał się naturalnym wyborem.
Dalsza część tekstu pod wideo

Skromny dzieciak

19-letni, szybki, dynamiczny i przejawiający entuzjazm. Szwed wywołuje u sympatyków ekipy z Old Trafford takie same emocje, jak niegdyś Marcus Rashford lub, jak najszybciej o nim zapomnijmy, Mason Greenwood. Nie ma niczego tak ożywczego jak młodzieńczy zapał a miarą tego, że Elanga zyskuje na ocenach, jest fakt, że szybko staje się jednym z najbardziej zaufanych ofensywnych piłkarzy u swojego trenera. Syn byłego reprezentanta Kamerunu Josepha Elangi to młodzieżowy reprezentant Szwecji, który dołączył do United w wieku zaledwie 12 lat. Wcześniej przeprowadził się na Wyspy z matką Daniellą oraz siostrami Sandrą i Chanelle. Ojciec postanowił zostać ze względu na pracę. Zanim jeszcze pierwszy raz wyszedł na trening w kompleksie United, 11-letni dzieciak w poszukiwaniu sportowej przystani odnalazł się w Hattersley FC, małym klubiku na przedmieściach Manchesteru.
- Już po dziesięciu minutach pierwszej sesji mogłem zobaczyć jakość, jaką miał Anthony. Wziąłem jakiś długopis i pobiegłem prosto do jego matki, żeby podpisała formularz i zgodę na treningi dla syna - wspomina Ian Forder, który prowadził Elangę w Hattersley.
W swoim jedynym pełnym sezonie dla lokalnej drużyny, wybrano go graczem roku po tym, jak strzelił 17 goli i zanotował 27 asyst w zaledwie 14 meczach. John Croke, którego syn grał w tej samej grupie wiekowej, zarekomendował Anthony’ego do United i po półtoratygodniowym okresie próbnym klub podpisał kontrakt z 12-letnim obiecującym skrzydłowym, mimo zainteresowania ze strony rywala zza miedzy, City.
Siedem lat później Elanga nadal utrzymuje kontakt z pracownikami Hattersley. Ostatniego lata wziął udział w sesji Q&A z niektórymi młodymi piłkarzami, podarował też klubowi podpisaną parę butów oraz koszulkę. Kiedy ekipa musiała przenieść się na boisko pobliskiej szkoły średniej, ponieważ ich własny obiekt nie nadawał się do gry, Elanga zapłacił 80 funtów za wynajęcie placu. To rzecz jasna grosze dla zawodowego piłkarza, ale gesty same w sobie pokazują, że nastolatek nie odkleja się od rzeczywistości.

Idol? Thierry Henry

Od momentu wstąpienia do akademii Manchesteru do chwili oficjalnego debiutu w drużynie A minęło 7 lat. Kieran McKenna, były już asystent trenera MU, polecił Elangę Ole Gunnarowi Solskjaerowi, widząc jego progresję na treningach. Skrzydłowy najpierw zaliczył 66 minut z Leicester City w końcówce ubiegłego sezonu, a następnie rozegrał cały mecz w ostatnim ligowym meczu z Wolves. Odwdzięczył się zaufaniem Norwega strzelając bramkę głową w 13. minucie. Jedynym rozczarowaniem dla niego był fakt, że jego matka z powodu covidowych ograniczeń nie mogła zobaczyć historycznej chwili.
- Ona wie, jak trudno osiągnąć coś w nowym kraju. Kiedy tu przyjechaliśmy, mieliśmy problemy ze wszystkim, najbardziej z językiem. Pewnego dnia mama napisze o nas książkę lub zrobi film dokumentalny! - ekscytuje się piłkarz.
Teraz już mówi doskonale po angielsku, z silnym dobrze słyszalnym dialektem “manc”, którym władają zazwyczaj tylko osoby urodzone w Manchesterze. To ku rozbawieniu kolegów, którzy nie posiadają się ze śmiechu, gdy tylko nastolatek otworzy usta. W szatni jest jednym z najbardziej lubianych graczy, mimo bardzo skromnego doświadczenia w zawodowej piłce. Uwielbia go również sztab szkoleniowy i menedżerski. Darren Fletcher, były piłkarz United, a dziś dyrektor techniczny klubu, jest uważany za wielkiego wielbiciela Szweda. Podkreśla znaczenie tego, że Anthony świetnie gra obiema nogami oraz to, że próbuje naśladować swojego idola Thierry’ego Henry. Fletcher miał wpływ na decyzję o podpisaniu z Elangą nowej 5,5-letniej mowy, zaledwie osiem miesięcy po tym, jak reprezentant szwedzkiej młodzieżówki parafował swój pierwszy kontrakt.

Piłkarz z Youtube’a

Kiedy Solskjaer odszedł z United, na odchodne powiedział Ralfowi Rangnickowi o talencie Elangi, a Niemiec pierwsze co, to obejrzał kompilację jego zagrań na Youtube. Gdy zobaczył go na żywo, był pod takim samym wrażeniem.
- Od pierwszego dnia mojej pracy musiałem go mieć na treningach. Ktoś przede mną zdecydował, że pójdzie na wypożyczenie, ale w ostatnich chwili go zatrzymałem. Powiedziałem mu “chłopie, nigdzie nie idziesz. Zostajesz tutaj” - mówił niemiecki szkoleniowiec.
W dzisiejszych czasach wychowankowie tego klubu niekoniecznie muszą pochodzić z Manchesteru czy z Anglii w ogóle, choć Elanga porusza się po piłkarskich salonach z pewnością siebie oraz umiejętnościami, których można oczekiwać od tych, którzy z powodzeniem przeszli dobrze wydeptaną ścieżkę od juniorskiego zaplecza do pierwszej drużyny.
On po prostu cieszy się z możliwości gry w piłkę, co nie wydaje się takie oczywiste w przypadku tak wielu jego kolegów z szatni. Jego entuzjazm mocno kontrastował ostatnio z nadąsaną, skwaszoną miną Cristiano Ronaldo, sfrustrowanym tym, że został wezwany do zmiany przez trenera. Wtedy to Portugalczyk, a nie młody Szwed zachowywał się bardziej jak nastolatek.
Przeżył już też chwilę rozczarowania. W czwartej rundzie Pucharu Anglii, w meczu, który “Czerwone Diabły” powinny łatwo wygrać w regulaminowym czasie, wypadły jednak za burtę. Konkurs jedenastek. Piętnaście karnych zostało fachowo zamienionych na gole, zanim Elanga posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką, prosto w trybuny Stretford End. Podczas gdy piłkarze Middlesbrough świętowali awans z 9 tysiącami kibiców, którzy przyjechali do Manchesteru, Elangę pocieszał, oczywiście, Cristiano Ronaldo.
Jedno niepowodzenie nie może jednak zamazywać całokształtu. Wielu ludzi w United kibicuje Elandze. Widzą bowiem, jak ciężko pracował, by znaleźć się tu, gdzie jest. Nie chcą jednak wywierać na nim zbyt dużej presji. Nie pośpieszają, wskazują natomiast, że średni wiek debiutu w Premier League to 22 lata. Wiedzą też, że naturalną drogą do wielkiej kariery są wzloty oraz upadki. 19-latek znajduje się na dobrej drodze, a jego trener chce mu dawać jeszcze więcej szans.

Przeczytaj również