Prezes Wybrzeża Gdańsk: Nie wierzę, że nie ma chętnych do uprawiania żużla

Prezes Wybrzeża Gdańsk: Nie wierzę, że nie ma chętnych do uprawiania żużla
Stanisław J. Radziński, wikipedia
- Szczerze mówiąc nie do końca wierzę w słowa prezesów z innych miast, że nie ma chętnych do uprawiania żużla - napisał Tadeusz Zdunek w felietonie dla oficjalnego serwisu Wybrzeża Gdańsk.
- Kluczowe jest podejście do szkolenia i ułożenie całego systemu. W Gdańsku młodzież garnie się do tego sportu - zapewnia sternik zespołu z Trójmiasta.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Szkolenie to proces ciągły, który trzeba dostosować do warunków. Obecnie dochodzimy do przekonania, ze należy skrócić okres oczekiwania na zawodnika mogącego startować w lidze. Bardzo rzadko adepci wytrzymują blisko 10-letni proces szkolenia - podkreślił prezes Wybrzeża.
- Wszystkim chętnym w wieku 6-9 lat udostępnimy tor, zapewnimy opiekę medyczną i nadzór trenerów, ale zabezpieczenie finansowe sprzętu będzie spoczywać również na rodzicach, tak jak ma to miejsce choćby w motocrossie. To pozwoli na pierwszą naturalną selekcję kandydatów - zaznaczył Zdunek.
- Mamy wielu chętnych i nie mamy problemu z frekwencją na treningach. Co więcej często chłopcy przyciągają do zespołu kolegów i patrząc na te przykłady, nie spodziewam się śmierci żużla. Dajmy dzieciom możliwość trenowania, a będę przychodzić bardzo chętnie - zaapelował na koniec prezes klubu z Trójmiasta.
(za wybrzezegdansk.pl)

Przeczytaj również