Vaculik: Nie chciałem tworzyć zagrożenia dla innych

Vaculik: Nie chciałem tworzyć zagrożenia dla innych
Crash override83, wikipedia
Martin Vaculik wygrał swój pierwszy bieg podczas sobotniej Grand Prix Danii, ale później nie był w stanie wywalczyć już żadnego punktu w trzech kolejnych startach.
Słowak zdecydował się nawet wycofać z ostatniego wyścigu, ze względu na dyskomfort i obawę przed odnowieniem urazu kostki.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Początek był dla mnie bardzo dobry, ale później nie najlepiej wychodziłem ze startu, a w takich warunkach od nich znaczyło mniej więcej wszystko. Jeśli dobrze się wystartowało, to dało się odjechać. Później trochę na tych startach przegrywałem i nie czułem mocy, bo to krótki, techniczny tor. Na takich trzeba być ekstremalnie agresywny i mocno przeć przed siebie - wyjaśnił kibicom Vaculik w rozmowie z oficjalnym serwisem Speedway Grand Prix.
- To były moje dopiero trzecie zawody w tym roku. Czuję, że potrzebuję ich więcej, razem z jazdą przeciwko innym chłopakom. Sądzę, że mój czas jeszcze nadejdzie. Moje silniki mają się całkiem nieźle. Po prostu nie przedzierałem się wystarczająco mocno i tyle. Potrzeba mi więcej jazdy - podkreślił Słowak.
- Kolejna Grand Prix w ten weekend nie jest dla mnie problemem. Hallstavik to bardzo dobry tor. Jest krótki, ale z dobrą geometrią. Myślę, że jest nawet lepszy od Horsens. Warunki w Horsens był całkiem niezłe, ale pokonywanie takich wirażu było uciążliwie po takim czasie bez kontaktu z żużlem - stwierdził żużlowiec Stali Gorzów.
- Nie chciałem zbytnio ryzykować lub tworzyć zagrożenia dla innych. Na takich torach trzeba ostro walczyć, a tego mi brakowało. Moja rehabilitacja dobiega końca. To jednak jest Grand Prix. Nie ma miejsca na błędy lub wymówki. Trzeba być w stuprocentowej formie - podsumował Martin Vaculik.
(za speedwaygp.com)
Źródło: asinfo.

Przeczytaj również