Mrozek: Nakrywamy czapką pozostałe ośrodki żużlowe

Prezes ROW Rybnik Krzysztof Mrozek nie krył radości z postawy i zaangażowania kibiców podczas niedzielnej konfrontacji z Betard Spartą Wrocław.
Dwunastokrotni mistrzowie Polski ostatecznie zremisowali z liderem tabeli PGE Ekstraligi 45:45 i umocnili się nieznacznie na piątym miejscu w klasyfikacji.
"Rekinom" grozi jednak odjęcie aż pięciu dużych punktów po zawieszeniu Rosjanina Grigorija Łaguty, podejrzanego o stosowanie dopingu. To zepchnęłoby górnośląską drużyna na dno tabeli.
- Doping rybnickiej publiczności zawsze jest gorący, ale to co dzieje się ostatnio na trybunach stadionu przy G72 jest absolutnie niewyobrażalne. Od strony kibicowskiej nakrywamy czapką pozostałe ośrodki żużlowe - przyznał Mrozek dla oficjalnej strony dwunastokrotnych mistrzów Polski.
- Wiadomo w jakiej jesteśmy sytuacji, mamy nóż na gardle, ale także dzięki wsparciu kibiców drużyna niesłychanie mobilizuje się na kolejne mecze i się nie poddaje. Jesteście wspaniali - zaznaczył sternik "Rekinów".
- Mogę zresztą obiecać, że pojedziemy ambitnie do końca. Śląski charakter nie pozwala nam tak po prostu rzucić ręcznika - podsumował Krzysztof Mrozek.
Dwunastokrotni mistrzowie Polski ostatecznie zremisowali z liderem tabeli PGE Ekstraligi 45:45 i umocnili się nieznacznie na piątym miejscu w klasyfikacji.
"Rekinom" grozi jednak odjęcie aż pięciu dużych punktów po zawieszeniu Rosjanina Grigorija Łaguty, podejrzanego o stosowanie dopingu. To zepchnęłoby górnośląską drużyna na dno tabeli.
- Doping rybnickiej publiczności zawsze jest gorący, ale to co dzieje się ostatnio na trybunach stadionu przy G72 jest absolutnie niewyobrażalne. Od strony kibicowskiej nakrywamy czapką pozostałe ośrodki żużlowe - przyznał Mrozek dla oficjalnej strony dwunastokrotnych mistrzów Polski.
- Wiadomo w jakiej jesteśmy sytuacji, mamy nóż na gardle, ale także dzięki wsparciu kibiców drużyna niesłychanie mobilizuje się na kolejne mecze i się nie poddaje. Jesteście wspaniali - zaznaczył sternik "Rekinów".
- Mogę zresztą obiecać, że pojedziemy ambitnie do końca. Śląski charakter nie pozwala nam tak po prostu rzucić ręcznika - podsumował Krzysztof Mrozek.