Kłopoty zdrowotne Pedersena: Szyja jest obolała, a ręka opuchnięta

Nicki Pedersen może być zmuszony do kolejnej przerwy w startach - informuje oficjalny serwis Speedway Grand Prix.
Duńczyk w sobotę podczas turnieju w Warszawie zanotował groźny upadek. Trzykrotny czempion globu najechał na koleinę w pierwszym wirażu podczas swojego czwartego biegu wieczoru. Podniosło się przednie koło jego motocykla, a on sam upadł pod dmuchaną bandę.
Skandynaw niedawno wrócił po kontuzji i długotrwałej rehabilitacji złamanego kręgu szyjnego. Upadek spowodował ból w miejscu pęknięcia. Główną siłę uderzenia przyjął na siebie ochraniacz karku. Większe obawy dotyczą jednak jego prawej dłoni, gdzie złamał kość grochowatą, ulokowaną w nadgarstku.
- Znowu przejdę prześwietlenie dłoni. Wtedy zobaczymy, czy coś jeszcze się zdarzyło i potem będę decydował na temat dalszych planów. Szyja jest obolała, ale nie dzieje się nic złego. Jest w zasadzie usztywniona - ujawnił Pedersen.
- Uderzyłem znowu głową w dół. Wylądowałem na ręce. Jest opuchnięta i mam problem z zaciskaniem paru palców. Tor w Warszawie nie był idealny. Mieliśmy złe przełożenia i nie daliśmy rady z nierównościami. Motocykl podskakiwał i nie mogłem go utrzymać. Wiemy, co poszło źle - dodał żużlowiec Grupy Azoty Unii Tarnów.