Kasprzak: Nie odczuwam żadnego dyskomfortu

- Na pewno żałuję, że nie mogłem startować, bo uciekły mi trzy mecze u siebie, a jest to praktycznie połowa sezonu - wyznał Krzysztof Kasprzak w rozmowie z oficjalnym serwisem Stali Gorzów.
- Kontuzja to zawsze jest bardzo trudny temat. Miało to trwać krócej. Na początku mówiło się o pęknięciu, a później okazało się, że obojczyk jest złamany i były aż trzy odłamy. Przez to musiałem mieć wstawioną blachę. Mam dziewięć śrub
- Jeździłem we wtorek i środę. Pierwszy trening trzygodzinny. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu, może lekkie spięcie od rana, ale po rozciąganiu i ćwiczeniach już jest wszystko dobrze. Jestem gotowy, żeby startować w lidze i robić punkty dla Stali Gorzó
- Trener też mnie obserwował podczas treningu i widział, że jest ten głód. Trzy tygodnie praktycznie siedziałem bez ruchu, bo chciałem, żeby to się zrosło jak najlepiej. Nie czuję praktycznie żadnego bólu. Jest dobrze
- podkreślił Krzysztof Kasprzak.