Hancock: Ciało to jedna rzecz, a głowa to druga

Greg Hancock wciąż nie rozważa jeszcze możliwości zakończenia swojej długoletniej kariery.
- Ciało to jedna rzecz, a głowa to druga. Głowa mówi mi, że wciąż mnie cieszy każda minuta, gdy to robię i nie mam tego dość - wyznał Amerykanin w rozmowie z oficjalnym serwisem Speedway Grand Prix.
- Dopóki ciało słucha się głowy, to będzie mi ciężko powiedzieć "nigdy więcej nie pojadę" - podkreślił czterokrotny indywidualny mistrz świata, który nie dokończył poprzedniego sezonu z powodu poważnej kontuzji barku.
- Czuję się świetnie. Nie przejmuję się zbytnio. Nadal jestem obolały w niektórych miejscach, ale to nie jest przeszkodą. Powiedziano mi, że to może zająć dobry rok, zanim wszystkie bóle mi miną, ale jak dotąd, jeśli chodzi o zdolność poruszania się i siłę, to wszystko jest we właściwym porządku. Nie ma kłopotu - zapewnia Kalifornijczyk.
- Oczywiście jestem wciąż uważny przy niektórych ruchach i czynnościach, ale to tylko siedzi w głowie. Nie muszę wcale taki być. Wszędzie jestem mocny i czuję się dobrze. Potrzeba mi jeszcze kilku okrążeń więcej. Czas na trening jest zawsze ważny - podsumował Greg Hancock.