Gajewski: Mamy przewagę psychologiczną

Zmiana nawierzchni toru na twardą była kluczem do sukcesu KS Toruń w pierwszym półfinałowym spotkaniu PGE Ekstraligi z Fogo Unią Leszno (49:41).
- Po remisie z Unią Tarnów stwierdziłem, że trzeba coś ruszyć. Z całym szacunkiem dla tych zawodników, ale nie mogą Mroczka czy Madsen wozić nas na naszym torze - przyznał Jacek Gajewski w rozmowie z "Gazetą Pomorską".
- Przypuszczam, że na standardowym torze mielibyśmy znowu męczarnię i duże problemy, żeby w ogóle wygrać z Unią. Liczyłem, że twarda nawierzchnie wyeliminuje Przemka Pawlickiego, że Zengota będzie miał problem. I tak się właśnie stało - podkreślił menedżer "Aniołów", pełen wiary przed rewanżem w Lesznie.
- Osiem punktów przewagi ma zupełnie inny ciężar w play off. Na pewno mamy przewagę psychologiczną. My mieliśmy słabe momenty w rundzie zasadniczej, ale najwyżej przegraliśmy 51:39. Wystarczy, że będzie trzech zawodników punktować, a na krawędzi sześciu punktów straty można się dobrze bronić - dodał Gajewski.
"Anioły" do awansu do finału rozgrywek w rewanżu w Lesznie nie mogą przegrać więcej niż różnicą siedmiu punktów. W przypadku bowiem równej ilości małych "oczek" uzyskanych w dwumeczu decydować będzie wyższa pozycja w tabeli po rundzie zasadniczej.