Fajfer: Dla mnie pierwszy trening to docieranie sprzętu, sprawdzanie, czy śrubki się trzymają

Fajfer: Dla mnie pierwszy trening to docieranie sprzętu, sprawdzanie, czy śrubki się trzymają
kallerna, wikicommons
- Powiem szczerze, że gdyby ktoś spojrzał na moją historię w przeglądarce internetowej, to najczęściej używaną stroną jest prognoza pogody w Gdańsku i w Gnieźnie - wyznał Oskar Fajfer w rozmowie z oficjalnym serwisem Wybrzeża.
- Niestety ostatnio znów się podłamaliśmy, bo spadło trochę śniegu. Jesteśmy w stałym kontakcie z klubem. Czas wyjazdu na tor trochę się przesuwa, ale nie ma co na siłę tego pospieszać, czy popędzać. Musimy czekać - przyznał podopieczny Lecha Kędziory.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wychowanek Startu Gniezno w tym sezonie będzie pełnić rolę kapitana zespołu z Trójmiasta, który zamierza włączyć się do walki o awans do PGE Ekstraligi.
- Zbyt dużo jazdy na początek też nie jest opłacalne. Ja rozważam wyjazd do Niemiec, gdzie prognozy są bardziej sprzyjające i wiosna może nadejść tydzień prędzej. Nie wykluczam też, że gdy w Gdańsku tor nie będzie nadawał się do jazdy, zadzwonię do któregoś klubu z PGE Ekstraligi, czy PLŻ 2, by wyjechać gdzieś, gdzie są warunki - podkreślił Fajfer.
- Dla mnie pierwszy trening to docieranie sprzętu, sprawdzanie, czy śrubki się trzymają i jak ja czuję się po zimie. Trzeba jechać luźno i na tyle, na ile pozwala nawierzchnia. Ściganie się na niebezpiecznej nawierzchni to głupota - podsumował Fajfer.
(za wybrzezegdansk.pl)

Przeczytaj również