Dudek: Zdobyłem dziesięć punktów, więc jakiś cel został zrealizowany

Patryk Dudek w sobotnim Grand Prix Polski w Warszawie wywalczył dziesięć punktów i przebił się do półfinału.
Wychowanek Falubazu Zielona Góra w walce o finał musiał jednak uznać wyższość wszystkich rywali i ostatecznie zakończył zawody na szóstej lokacie.
- Czuję się dobrze, choć boli mnie noga. Kilka lat temu miałem w niej zakrzepicę, więc mam nadzieję, że pozostanie już tylko sam ból. Lekarze zalecili mi schłodzić to stłuczenie i trzymać nogę wyżej. Zobaczymy jak będzie się to zachowywać w następnych godzinach - ujawnił Dudek dla oficjalnego serwisu siedmiokrotnych mistrzów Polski.
- Sam upadek to efekt braku miejsca w pierwszym łuku. Moje przednie koło zostało podcięte i się przewróciłem. W sumie to nawet nie wiem w jaki sposób upadałem na tor. Było fajnie. Zdobyłem dziesięć punktów, więc jakiś cel został zrealizowany. Szkoda biegu półfinałowego, bo liczyłem na dobry start, ale przegrałem go o całą długość motocykla - podkreślił indywidualny wicemistrz świata.
- Bieg wcześniej idealnie wystrzeliłem z pierwszego pola i jechałem na podobnym ustawieniu. Niestety przeliczyłem się i szkoda nawet tego jednego punktu, bo mogłem przyjechać przed Chrisem Holderem. Jeśli chodzi o tor, to w drugiej części zawodów był on bardzo wymagający. Takie są jednak sztuczne nawierzchnie. Nie zawsze da się je przygotować perfekcyjnie. Tak czasami już bywa - podsumował swój występ Dudek.