Rok temu wygrywał turniej Rolanda Garrosa. Teraz… pracuje w Lidlu

W maju 2019 roku Kevin Krawietz wraz z Andreasem Miesem wygrali deblowego Rolanda Garrosa, jeden z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych. Dziś ten pierwszy… pracuje w Lidlu.
Brzmi dość niewiarygodnie, ale to sama prawda. Chociaż niemiecki tenisista raczej nie potrzebuje 450 euro, które dostaje za miesiąc przepracowany w sklepie, to zdecydował się pomagać tam w czasie trwającej pandemii koronawirusa.
Krawietz wraz ze swoim kolegą, który również jest tenisistą, zatrudnili się w jednym z monachijskich sklepów Lidla.
- Ten pomysł narodził się po powrocie z Indian Wells. Zarabiam 450 euro. Dbam wraz z kolegą o regały. Czyszczę je, wykładam i uzupełniam towar. Nadzoruję, by półki z kiełbasami i serem zawsze były pełne. Sprzątam, wyrzucam puste kartony. W ostatnim tygodniu pilnowałem też wejścia. Jako ochrona dbałem również o to, by dezynfekować wózki i by nie brakowało tych środków dla ludzi - tłumaczy.
Niemiec nie ukrywa, że obecna sytuacja na świecie dała mu możliwość robienia rzeczy, za które pewnie nie wziąłby się w normalnych warunkach.
- Koronawirus umożliwił mi zebranie nowych doświadczeń, które później, mam nadzieję, przeniosę również na korty. Osobom pracującym w sklepie należy się szacunek. Niektórzy wstają o godz. 5 rano i już pół godziny później pojawiają się w pracy. W przeciwieństwie do nich mam ten luksus, że hobby, czyli tenis, stało się moim zawodem. Gdy słyszę, że ktoś pracuje w tym systemie 17 lat, mam do tej osoby olbrzymi respekt. Myślę, że ja też mogę się tu wielu rzeczy nauczyć. Choćby rozplanowania i organizacji pewnych rzeczy tak, by później przenieść to w świat zawodowego sportu - mówi tenisista.
Oczywiście praca w sklepie nie sprawiła, że Krawietz porzucił grę w tenisa. Trenuje w hali, 3-4 razy w tygodniu. Jeździ też na rolkach.
- Znajomi mówią teraz, że odbierają naszą aktywność bardzo pozytywnie. Że jesteśmy cool. Wiem, że za kilka lat będziemy to wspominać z dużym sentymentem - podsumowuje Niemiec.
Szansę na obronę tytułu French Open Krawietz i jego partner dostaną najprawdopodobniej dopiero jesienią. Turniej, pierwotnie zaplanowany na maj i czerwiec, został przełożony.