Radwańska: Jestem wściekła! To nie jakiś podrzędny turniej, tylko Wielki Szlem!

Agnieszka Radwańska odpadła dziś z turnieju Roland Garros po meczu, który... zaczął się w niedzielę. Na konferencji prasowej nie ukrywała zdenerwowania.
Krakowianka przegrała z Cwetaną Pironkową, mimo że była już o krok od zwycięstwa. Wtedy jednak nad kortem pojawiły się deszczowe chmury, spotkanie przerwano.
Gdy je wznowiono, zdekoncentrowana Polka przegrała aż dziesięć gemów z rzędu i ostatecznie cały mecz. Niedługo po porażce mówiła wzburzona:
- Jestem wściekła. Dla mnie gra takimi piłkami, w takich warunkach jest po prostu niemożliwa - oceniła, cytowana przez sport.pl.
Tenisistka odnosiła się przy tym do nawierzchni, która zdążyła już mocno nasiąknąć wodą.
- To nie jakiś podrzędny turniej, jeden z 10 tysięcy innych turniejów, to jest Wielki Szlem! Jak można kazać grać tenisistom podczas deszczu? - pytała.
Stanem nawierzchni Radwańska tłumaczyła dużą liczbę popełnionych błędów - niewymuszonych miała aż 30.