Przegrany dreszczowiec Magdy Linette. Polka nie dała rady faworytce w US Open

Magda Linette na pierwszej rundzie zakończyła udział w singlowym US Open. Polka nie sprostała Karolinie Pliskovej. Pojedynek z Czeszką przegrała w trzech setach, choć była o zaledwie dwa punkty od wygranej w całym meczu.
Linette w Nowym Jorku nie była uznawana za faworytkę meczu z byłą liderką światowego rankingu. W tym i poprzednim sezonie poznanianka sprawiała już jednak wielkie sensacje w turniejach wielkoszlemowych.
Niestety, we wtorek nie doszło do kolejnej. Pliskova musiała co prawda jako pierwsza bronić break pointa, lecz uczyniła to skutecznie, a sama przełamała Linette.
W pierwszym secie Czeszka ani razu nie straciła podania, za to dwukrotnie wygrywała gemy serwisowe naszej tenisistki. Tym samym Pliskova zwyciężyła 6:2 w pierwszym secie.
Druga odsłona była już zdecydowanie bardziej zacięta. Przez długi czas obie zawodniczki utrzymywały podanie, choć pojawiały się break pointy po obu stronach.
Przy stanie 4:4 Linette najpierw obroniła się przy własnym serwisie, a po chwili wywalczyła trzy piłki setowe, gdy podawała Pliskova. Wykorzystała drugą z nich i doprowadziła do remisu w całym meczu.
Dobrą grę z końcówki drugiego seta Polka kontynuowała także w trzeciej odsłonie. W czwartym gemie przełamała rywalkę i po chwili szybko wyszła na prowadzenie 4:1, kontrolując wydarzenia na korcie.
Niestety, Pliskova zdołała się podnieść i odrobić straty. Znów wszystko rozstrzygało się więc w samej końcówce partii, a obie zawodniczki toczyły bardzo wyrównany bój.
Przy stanie 5:5 Czeszka wywalczyła przełamanie, które mogło być kluczowe dla losów całej meczu. Gdy wydawało się, że Pliskova pewnie przypieczętuje triumf, przegrała cztery kolejne punkty od stanu 30-0 i wszystko skończyło się tiebreakiem.
W nim Linette fatalnie zaczęła i przegrywała już 2-7. Później zdobyła sześć punktów z rzędu i wyszła na prowadzenie. Ostatnie słowo należało jednak do Pliskovej. Ostatecznie Polka przegrała 2:6, 6:4, 6:7(8). Oznacza to, że w turnieju singlowym kobiet możemy liczyć już tylko na Igę Świątek. Więcej o zwycięstwie liderki rankingu przeczytacie TUTAJ.