Kontrowersje po spotkaniu Igi Świątek. Amerykanie rozwścieczeni. "Oszustka. To dlatego jej nie lubię" [WIDEO]

Kontrowersje po spotkaniu Igi Świątek. Amerykanie rozwścieczeni. "Oszustka. To dlatego jej nie lubię" [WIDEO]
Screen Twitter
Iga Świątek pewnie awansowała do półfinału Roland Garros. Polka nie dała większych szans Jessice Peguli, która została pokonana 2-0. Mnóstwo emocji budzi jednak jedna sytuacja z udziałem 21-latki.
Iga Świątek idzie jak burza. Liderka rankingu WTA może pochwalić się serią 33 wygranych meczów z rzędu. W środowe popołudnie nasza mistrzyni awansowała do półfinału Roland Garros.
Dalsza część tekstu pod wideo
W 1/4 finału Polka pewnie rozprawiła się z Jessicą Pegulą. Amerykanka nie miała większych szans i ostatecznie przegrała 0-2 (więcej TUTAJ).
Mimo tego zwycięstwo Świątek budzi pewne kontrowersje. Internauci zarzucają naszej zawodniczce, że dopuściła się oszustwa.
Chodzi o sytuację z pierwszego seta, gdy starcie było jeszcze bardzo wyrównane. Polka remisowała z rywalką 3:3, lecz zdołała wygrać kolejnego gema po akcji, w której błąd popełnił sędzia.
Emmanuel Joseph nie zauważył, że po skrócie Peguli Świątek zagrała piłkę ułamki sekund po tym, gdy po raz drugi spadła ona na kort. Błąd arbitra oraz brak skruchy ze strony samej świątek rozwścieczył amerykańską publikę. Nagranie z tej akcji można obejrzeć poniżej.
- Pokazała mi, dlaczego jej tak nie lubię - napisał jeden z internautów.
- To nie było najczystsze zwycięstwo ze strony Świątek. Nie przyznała się do podwójnego odbicia w bardzo ważnym momencie - stwierdził kolejny.
- Iga jest świetnie znana jako OSZUSTKA. Nie jest żadną mistrzynią - rzucił inny użytkownik Twittera.
Reakcji Polki broni Gabriela Załoga, która na ten temat porozmawiała ze "Sport.pl". Międzynarodowa sędzia tenisa stawia sprawę bardzo jasno.
- Często się denerwowałam na zawodników i pytałam ich później, dlaczego się do czegoś nie przyznali. Ale w końcu zrozumiałam, że w adrenalinie oni pewne rzeczy widzą inaczej. A tu nawet nie wiemy czy Iga widziała dobrze piłkę, czy odbijała instynktownie. Na pewno do Igi nie można mieć pretensji. Jej pracą nie jest sędziowanie, ona swoją pracę wykonała - podsumowała Załoga.
W obronie sędziów stanął natomiast komentatorka brytyjskiego Eurosportu i była półfinalistka Roland Garros, Jo Durie.
- Zupełnie tego (podwójnego odbicia piłki - przyp. red.) nie wyłapałem, więc nie wiem jak sędzia miałby coś takiego zauważyć z miejsca, w którym siedzi, patrząc w dół. To bardzo trudne - powiedziała.
Do sytuacji odniosła się też sama Iga Świątek.
- Staram się "złapać" każdą piłkę. Jeśli w tej sytuacji odbiła się ona dwukrotnie, to wypada mi tylko przeprosić, ale w tym momencie byłam skupiona na dobiegnięciu do piłki i wygraniu punktu - powiedziała Polka w wywiadzie pomeczowym.
Redakcja meczyki.pl
Hubert Kowalczyk01 Jun 2022 · 17:42
Źródło: własne/Sport.pl

Przeczytaj również