Hubert Hurkacz pewny swego. Polak ocenił drogę do finału w Miami. "Myślę, że to moja chwila"
Minionej nocy Hubert Hurkacz w wielkim stylu awansował do finału zawodów ATP Masters 1000 w Miami, wygrywając z Andriejem Rublowem. Na konferencji prasowej Polak nie ukrywał radości.
Wrocławianin poodczas jednego z najważniejszych turniejów w światowym tenisie wyeliminował już czterech wyżej notowanych rywali. W meczu z Rublowem nie był faworytem, lecz od początku narzucił rywalowi bardzo trudne warunki i zagrał znakomite spotkanie, zasłużenie meldując się w finale.
Polak wierzy w to, że w Miami będzie w stanie sięgnąć po tytuł. Do tej pory ma na koncie dwa triumfy w singlowych zawodach ATP, ale oba miały miejsce w turniejach zdecydowanie niższej rangi.
- Myślę, że to moja chwila. Po prostu próbuję i bardzo się cieszę, że jestem właśnie tutaj. Ale teraz staramy się już jak najlepiej przygotować do niedzielnego meczu finałowego - powiedział Hurkacz.
- W pierwszej rundzie pokonałem Denisa Kudlę, to było wyrównane spotkanie, w pierwszym secie graliśmy tiebreaka. Potem Denis Shapovalov - wygrał ze mną tydzień wcześniej w Dubaju. Myślę, że każdy mecz był bardzo trudny - ocenił.
W finale Hurkacz zmierzy się z Jannikiem Sinnerem. Obaj tenisiści znają się doskonale, choć będzie to ich pierwsze zawodowe spotkanie. Polak nie szczędził 19-latkowi komplementów.
- W zeszłym tygodniu graliśmy razem debla w Dubaju, teraz zmierzymy się w finale turnieju ATP Masters 1000. To będzie fajny mecz. Jannik to wspaniały człowiek, jest bardzo spokojny i wyluzowany. Często sobie żartujemy. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, więc życzę mu powodzenia - zakończył.