"Dominatorka, cesarzowa, tryb niszczycielki". Szaleństwo po triumfie Świątek

"Dominatorka, cesarzowa, tryb niszczycielki". Szaleństwo po triumfie Świątek
Christophe Saidi / pressfocus
Iga Świątek w wielkim stylu pokonała Jasmine Paolini i wygrała Roland Garros. Dziennikarze i eksperci nie mogą się nachwalić Polki po spektakularnym zwycięstwie.
Na początku finału Paolini dość niespodziewanie przełamała Świątek. W kolejnych minutach na korcie Philippe'a Chatriera rządziła już tylko jedna zawodniczka. Iga wygrała pięć gemów z rzędu i wygrała pierwszego seta 6:2.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Generalnie nie opłaca się przełamywać Igi, bo to odpala jej tryb niszczycielki - opisał Sebastian Warzecha z Weszło.
- Był świetny moment Paolini, ale Iga w tym meczu jest zdecydowanie stroną dominującą. Zasłużony i pewny triumf w pierwszym secie - wtórował Maciej Łanczkowski z magazynu Piłka Nożna.
- Świątek prezentuje się jeszcze lepiej niż w poprzednich latach. Zadziwiające. Mimo dobrego początku meczu, Paolini nie miała później nic do powiedzenia i przegrała seta 2:6 - dodał Raphael Jardon, dziennikarz RTL.
W drugim secie Świątek potwierdziła niewyobrażalną klasę. Wygrała 6:1 i po raz czwarty została mistrzynią Roland Garros.
- Trzeci tytuł z rzędu na Roland Garros. Dłuższe serie miały tylko Jeanne Matthey i Susanne Lenglen – ponad 100 lat temu. Skończmy już z tą królową Paryża. Iga Świątek awansowała na cesarzową - ocenił Rafał Stec.
Okazuje się, że największe problemy Świątek w tegorocznej edycji sprawiła Naomi Osaka. W drugiej rundzie Iga pokonała Japonkę po trzysetowej batalii, broniąc piłkę meczową. Od tego meczu Polka nie straciła seta, demolując każdą kolejną rywalkę.
- Więc finałem był mecz Świątek - Osaka. Tak jak czuliśmy - podsumował Jose Morgado z dziennika Record.
Redakcja meczyki.pl
Adam Kłos08 Jun 2024 · 16:26
Źródło: Twitter

Przeczytaj również