"Czułam się zardzewiała". Szczere słowa Świątek. Tak oceniła pierwszy mecz po przerwie
Iga Świątek w meczu z Barborą Krejcikovą początkowo miała duże problemy. Odwróciła jednak losy tego starcia. Po meczu przyznała, że powrót na kort nie był dla niej łatwy.
Najlepsza polska tenisistka nie grała w zawodowym cyklu od czasu US Open. Po tym turnieju rozstała się ze swoim dotychczasowym trenerem, Tomaszem Wiktorowskim.
WTA Finals jest pierwszym turniejem Świątek pod wodzą nowego skoleniowca. Obecnie za wyniki światowej "dwójki" odpowiada Wim Fissette z Belgii.
Spotkanie z Barborą Krejcikovą nie układało się po myśli Polki. Nasza tenisistka przegrywała już 4:6, 0:3. Odwróciła jednak losy meczu, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Tuż po meczu Świątek udzieliła krótkiego wywiadu na korcie. Nie ukrywała, że początek meczu nie był dobry w jej wykonaniu i potrzebowała czasu na złapanie właściwego rytmu.
- Na początku meczu nie było mi łatwo. Czułam się trochę "zardzewiała", a Barbora dobrze to wykorzystywała i wynik szybko zmienił się na jej korzyść. Wiedziałam jednak, że ten pierwszy set był wyrównany, miałam swoje szanse i musiałam je lepiej wykorzystywać - powiedział Świątek, cytowana przez Sport.pl.
- Koncentrowałam się w trakcie meczu na lepszej kontroli piłki przy uderzeniach, bo na samym początku latała jak szalona. To nie zdarzało mi się podczas treningów, więc wiedziałam, że mam to w sobie. Miałam problemy z zachowaniem cierpliwości, ale jestem zadowolona, iż ostatecznie po prostu robiłam swoje, nie patrząc na wynik - podkreśliła.