Zwrot akcji z Thurnbichlerem w roli głównej? Małysz zabrał głos
Thomas Thurnbichler w burzliwych okolicznościach zakończył współpracę z polską kadrą. Adam Małysz w rozmowie z TVP Sport przyznał jednak, że Austriak wcale nie musi odciąć się od naszego kraju.
Miniony sezon nie należał do udanych w wykonaniu polskich skoczków. Praktycznie jedynym pozytywem był rozwój Pawła Wąska, który regularnie punktował w Pucharze Świata. Po raz pierwszy w karierze 25-latkowi udało się stanąć na podium.
Problemem były wyniki pozostałych zawodników i ich relacje z Thurnbichlerem. Kiedy ogłoszono, że Austriak odejdzie ze stanowiska, Dawid Kubacki czy Aleksander Zniszczoł zaczęli publicznie uderzać w trenera.
- Decyzja o zwolnieniu Thurnbichlera? Bardzo dobra. Ja jestem bardzo zadowolony. Moim zdaniem Maciek już dawno powinien objąć to stanowisko. W mojej ocenie atmosfera była nieodpowiednia. Na pewno coś nie zagrało w przygotowaniach. Nie było systematyczności. Gdyby Thomas został, w drużynie byłoby 30% mniej zaangażowania - mówił choćby Zniszczoł na antenie Eurosportu.
Nowym trenerem pierwszej kadry został Maciej Maciusiak. Tymczasem Thurnbichlerowi zaproponowano prowadzenie polskich juniorów.
Adam Małysz liczy, że Austriak zaakceptuje tę propozycję. Prezes PZN przyznał, że szkoleniowiec powinien dać odpowiedź po wydarzeniu "Skoki w punkt Red Bulla", które w ten weekend odbędzie się na Wielkiej Krokwi.
- Thomas w Planicy powiedział, że chce spokoju. Odezwie się po evencie Red Bulla. Widziałem go we wtorek, przyjechał do biura i już był w lepszej formie, bardziej wyluzowany, nie było tego napięcia, jakie widzieliśmy w Planicy. Mam nadzieję, że przyjmie ofertę - powiedział Małysz dla TVP Sport.