Trzech Polaków w drugiej serii w Bischofshofen. Piotr Żyła najwyżej z biało-czerwonych
Zakończyła się pierwsza seria środowego konkursu skoków w Bischofshofen. Przebrnęło przez nią trzech reprezentantów Polski. Prowadzi Marius Lindvik.
Pierwotnie dzisiaj miały się odbyć tylko kwalifikacje do czwartkowych zawodów w Bischofshofen. Organizatorzy Turnieju Czterech Skoczni postanowili jednak rozegrać w tym ośrodku dwa konkursy - jeden z nich w zastępstwie za odwołaną rywalizację w Innsbrucku.
W środowym konkursie wystartowało czterech reprezentantów Polski. Poza Kamilem Stochem, który został wycofany z Turnieju Czterech Skoczni, w zawodach zabrakło Andrzeja Stękały. 26-latek nie przebrnął kwalifikacji.
Do drugiej serii awansowało trzech reprezentantów Polski. Choć Piotr Żyła (130 m) przegrał rywalizację w parze z Ulrichem Wohlgenanntem, to znalazł się w gronie pięciu "lucky looserów". Po pierwszej serii zajmował 23. miejsce.
Zwycięsko ze swojej rywalizacji wyszedł za to Jakub Wolny. Co prawda jego 124 m nie dałyby awansu w wielu parach, ale Polakowi pomógł Zak Mogel. Słoweniec skoczył tylko 101,5 m. Po pierwszej serii był 29.
Do drugiej serii awansował też Dawid Kubacki (128,5 m), który pokonał Daniela Andre Tande. Zajmował 25. miejsce.
Na pierwszej serii swój występ zakończył Paweł Wąsek (127,5 m). Został sklasyfikowany na 39. pozycji.
Po pierwszej serii prowadził Marius Lindvik (137,5 m), który o 5,7 pkt wyprzedzał Ryoyu Kobayashiego (137 m). Trzeci był Halvor Egner Granerud (135,5 m).