Trener polskich skoczków miał chwile zwątpienia. "Mogę to zdradzić"

Michal Doleżal zdradził, że w trakcie sezonu miał moment zwątpienia. Czech zastanawiał się, czy jest w stanie dalej prowadzić reprezentację Polski.
Polscy skoczkowie wracają z igrzysk z jednym medalem - brązem Dawida Kubackiego ze skoczni normalnej. Jeszcze kilka tygodni można było wątpić nawet w taki wynik.
- Biorąc pod uwagę, z jak dużymi problemami zmagaliśmy się w pierwszej części sezonu, to bardzo cieszymy się z medalu Dawida. Niedosyt jednak pozostaje, bo Kamil był bardzo blisko miejsca na podium na dużej skoczni - przyznał Doleżal w rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty".
Kontrakt Doleżala z Polskim Związkiem Narciarskim obowiązuje do zakończenia sezonu. Na razie nie wiadomo, czy zostanie przedłużony.
- Po sezonie prezes i dyrektor związku zdecydują, co dalej. To jest bardzo trudny sezon i teraz, już po igrzyskach, mogę zdradzić, że w trudnych momentach na początku sezonu pojawiły się u mnie myśli, czy jestem w stanie dalej prowadzić tą kadrę - przyznał Doleżal.
- Dostałem jednak wielkie wsparcie od całego sztabu i zawodników. Mamy świetne relacje, ale nie chce teraz mówić jaka będzie moja przyszłość. Poczekajmy, jeszcze w tym sezonie jest sporo do zrobienia. Stać nas na dobre wyniki i końcówka może przynieść fajne rezultaty w naszym wykonaniu - zapowiedział czeski szkoleniowiec.
Do końca sezonu pozostały jeszcze m.in. mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Kolejne zawody odbędą się 25 lutego w fińskim Lahti.