Tajner ocenił występ skoczków na igrzyskach. "Potrzebne są nowe bodźce"

Apoloniusz Tajner ocenił wyniki polskich skoczków na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego jest z nich zadowolony.
Polscy skoczkowie wracają z igrzysk z jednym medalem - Dawid Kubacki zdobył brąz na normalnej skoczni. Poza tym naszymi najlepszymi osiągnięciami są czwarte miejsce Kamila Stocha na dużym obiekcie oraz szóste miejsca drużyn skoczków i mieszanej.
Tajner był obecny w Pekinie. Z bliska mógł przyglądać się jak kadra funkcjonuje podczas najważniejszej imprezy czterolecia.
- Wszystko fajnie działało i w dobrej atmosferze. Sztab kadry naszych skoczków ciągle pracował. Widać było wielkie zaangażowanie wszystkich osób. Jestem z nich dumny! A jeżeli chodzi o wyniki sportowe, to jestem usatysfakcjonowany. Oczywiście mogło być też lepiej, ale z patrząc na to, jak wyglądał ten sezon, to te igrzyska wypadły dla nas naprawdę dobrze - ocenił Tajner w rozmowie z portalem "Onet.pl".
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego na razie nie chce mówić, jaka będzie przyszłość Michala Doleżala. Kontrakt Czecha na prowadzenie naszej reprezentacji wygasa po sezonie.
- Będziemy szukać tego, gdzie został popełniony błąd. Sport lubi zmiany. Oczywiście trzeba trzymać jeden kierunek, ale potrzebne są nowe bodźce. Wydaje mi się też, że nasi zawodnicy wykazywali oznaki przemęczenia i takiego — jak to mówimy — stępienia. Została zaplanowana i wykonana praca, ale ona miała przynieść inny efekt. Z ostatecznymi wnioskami trzeba się wstrzymać do końca sezonu, bo myślę, że w drugiej części nasi zawodnicy będą się liczyć. Dopiero po sezonie będziemy dokładnie analizować sytuację, a potem wyciągać wnioski - zapowiedział Tajner.
Przed skoczkami końcówka sezonu Pucharu Świata. Następne zawody - 25 lutego w Lahti.