Światowe media o wczorajszych skokach: To były kuriozalne warunki

Światowe media o wczorajszych skokach: To były kuriozalne warunki
Marcin Kadziolka / shutterstock.com
Niemieckie i norweskie media skomentowały wczorajsze zawody podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczang. Oprócz radości związanej z wywalczonymi medalami, wspominają o bardzo słabych warunkach jakie panowały na skoczni.
Wczorajsze zawody rozgrywane były w bardzo niesprzyjających, loteryjnych warunkach. Skoczkowie często musieli czekać przez wiele minut, by oddać swój skok ze względu na zbyt silny wiatr. Po pierwszej serii wszystko dla nas układało się znakomicie - Stefan Hula był na czele, a tuż za nim znajdował się Kamil Stoch. Druga seria nie była jednak dla nas zbyt szczęśliwa. Obaj biało-czerwoni nie utrzymali swoich pozycji i spadli poza podium. Złoty medal zdobył Andreas Wellinger, srebro i brąz wywalczyli natomiast Norwegowie, Forfang i Johansson.
Dalsza część tekstu pod wideo
O fatalnych warunkach, w jakich toczyła się rywalizacja wspomina serwis sport1.de. - W kuriozalnych warunkach Andreas Wellinger wyskakał złoto na skoczni normalnej - pisze portal. Niemcy podkreślają następnie, że całe zawody to była loteria, wskazując, że jeden z faworytów - Dawid Kubacki - skoczył raptem 88 metrów w pierwszej serii, a jego kolega - Stefan Hula - 111 metrów.
- To były chaotyczne skoki przez dwie i pół godziny i dwa dni w Korei Południowej. W trudnych warunkach, ze zmiennym wiatrem i przy mrozie, który sięgał -20 stopni Celsjusza, co chwilę były przerwy. Konkurs zaczął się o godz. 22 czasu miejscowego, skończył 19 minut po północy - opisuje z kolei dziennik "Bild".
"Die Welt" natomiast wskazywał, na ciągłe przerwy w konkursie przy mroźnej pogodzie. - Dyrektor z FIS Walter Hofer osobiście dbał o to, by zawodnicy nie zmarzli. Nakrywał kocami oczekujących na skoki - przeczytamy.
To samo piszą norweskie media. Norweska stacja TV2 relacjonowała o zmiennym wietrze, mroźnej pogodzie i długim oczekiwaniu zawodników na swoje próby. - Nie czułem nóg kompletnie. Na początku było w porządku, ale gdy Ammann co chwilę siadał i schodził z belki, podczas sprawdzania sprzętu zaczynałem tracić czucie w nogach - mówił Johansson z kolei dla stacji NRK.

Przeczytaj również