Skoczek skreślony przez Michala Doleżala rozumie decyzję trenera. "Żal mogę mieć jedynie do siebie"
Michal Doleżal ogłosił kadrę polskich skoczków na konkurs drużynowy w Pekinie. W czwórce zawodników zabrakło miejsca dla Stefana Huli.
Pewniakami do walki w zawodach drużynowych byli Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. O ostatnie miejsce walczyli Stefan Hula i Paweł Wąsek.
Ostatecznie to młodszy ze skoczków pokazał się z lepszej strony na ostatnich treningach. Hula akceptuje decyzję Michala Doleżala.
- To jest sprawiedliwe, żal mogę mieć jedynie do siebie, że te skoki nie były na tyle dobre, żeby startować. Jest mi przykro, że tak to wyglądało, ale nie będę się załamywał - skomentował Hula na łamach "Interii".
Dla Pawła Wąska będzie to oficjalny debiut na igrzyskach olimpijskich. W konkursie indywidualnym na skoczni normalnej 22-latek musiał ustąpić miejsca Stefanowi Huli.
- Cieszę się, że Paweł będzie debiutował, bo to piękna rzecz i będę za niego trzymał kciuki. Ja Pawłowi nie dawałem forów, sam to sobie wyskakał. Był lepszy - zaznaczył Hula.
Kwalifikacje do konkursu indywidualnego odbędą się jutro o godzinie 12:00. Zawody zaplanowano na sobotę. 14 lutego odbędzie się konkurs drużynowy.