PZN podjął decyzję ws. przyszłości Michala Doleżala. Jasna deklaracja Adama Małysza nt. trenera
Polscy skoczkowie zakończyli udział w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie z jednym medalem. Jak informuje "Sport.pl", Polski Związek Narciarski podjął już decyzję o tym, że Michal Doleżal wypełni obowiązujący do kwietnia kontrakt. Później prawdopodobnie dojdzie do zmiany szkoleniowca.
Sezon 2021/2022 jest dla "Biało-Czerwonych" sporym rozczarowaniem. Nasza kadra regularnie zawodziła w zawodach Pucharu Świata. W tym kontekście brązowy medal Dawida Kubackiego na normalnej skoczni należy rozpatrywać jako sukces.
Niestety, równie dobrze nie było na dużym obiekcie. W konkursie indywidualnym tuż za podium znalazł się Kamil Stoch. Drużynówka zakończyła się natomiast dopiero szóstym miejscem naszej kadry.
Ten rezultat to duże rozczarowanie, ale Michal Doleżal może być spokojny o swoją posadę do końca sezonu. Wcześniej spekulowano, że może stracić pracę po igrzyskach, lecz do tego na pewno nie dojdzie.
- Na pewno nie będzie zwolnienia Michala Doleżala w trakcie sezonu. Ja nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, bo tak się w skokach narciarskich nie robi. Trzeba też zauważyć, że mimo wszystko na igrzyskach było lepiej niż w czasie innych konkursów, a nasi skoczkowie włączyli się do walki o medale - powiedział Adam Małysz w rozmowie ze "Sport.pl".
- Dawid Kubacki zdobył brąz, Kamil Stoch był bardzo blisko. Postęp został więc zanotowany. Oczywiście po sezonie będziemy chcieli się spotkać z trenerami i będę chciał, by wyjaśnili przyczyny takiego, a nie innego wejścia w sezon. Potem będziemy się zastanawiać, co dalej - dodał.
Według dziennikarskich doniesień wszystko wskazuje na to, że PZN rozpocznie wkrótce poszukiwania nowego szkoleniowca i nie przedłuży współpracy z Doleżalem. Podpisanie nowej umowy z Czechem wydaje się możliwe tylko wtedy, gdy działacze nie znajdą odpowiedniego następcy.