Nietypowe problemy na drugim treningu w Kulm. Thomas Thurnbichler może mieć bardzo duży kłopot

W piątkowy poranek rozegrano drugą serię treningową przed mistrzostwami świata w lotach narciarskich w Kulm. Organizatorzy napotkali na nietypowe problemy, a spory kłopot może mieć trener polskich skoczków.
W pierwszej serii treningowej zdecydowanie najlepiej z biało-czerwonych spisał się Aleksander Zniszczoł. Osiągnął aż 210 metrów i zakończył zmagania na siódmym miejscu. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Po kilkunastu skokach na drugim treningu rywalizacja została przerwana na dłuższy czas. Wszystko przez... brak prądu na górze skoczni. Nie działały między innymi urządzenia do pomiaru wiatru.
W końcu trening udało się jednak dokończyć. Tym razem najlepiej z Polaków wypadł Piotr Żyła. Doświadczony skoczek osiągnął 214,5 metra i zajął 12. miejsce.
Pozostali biało-czerwoni osiągali bardzo podobne rezultaty. 200 metrów przekroczyli jeszcze Paweł Wąsek (211,5 metra - 18. miejsce), Aleksander Zniszczoł (216,5 metra - 19. miejsce) oraz Dawid Kubacki (206 metrów - 26. miejsce).
Bliżej lądował jedynie Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski skończył zmagania niewiele niżej od Kubackiego - 196,5 metra przełożyło się na 30. lokatę.
Takie wyniki oznaczają, że spory kłopot może mieć Thomas Thurnbichler. Trener musi bowiem skreślić jednego ze swoich zawodników przed piątkowo-sobotnim konkursem. Polacy mogą wystawić maksymalnie czterech skoczków.
W drugiej serii treningowej najlepszy wynik osiągnął Timi Zajc, który skoczył aż 238 metrów. Słoweniec wyprzedził swojego rodaka, Lovro Kosa (222,5 metra) oraz Japończyka Ryoyu Kobayashiego (223 metry).