Chaos w norweskich skokach! Trener odmówił pracy tuż przed Raw Air
W ostatnim czasie sporo się mówi o skandalu z udziałem norweskich skoczków narciarskich. Teraz pracy odmówił Bine Norcić, który miał odpowiadać za wyniki w końcówce sezonu.
Norwegowie na mistrzostwach świata w Trondheim dopuścili się skandalicznego oszustwa. Nielegalnie wszywali sznurki, które zmieniały elastyczność kombinezonów.
Po konkursie na dużej skoczni zdyskwalifikowano drugiego Mariusa Lindvika oraz piątego Johanna Andre Forfanga. Obaj nie wystąpią także w cyklu Raw Air.
Norweska federacja do czasu wyjaśnienia sprawy zawiesiła natomiast głównego trenera, Magnusa Breviga. Jego miejsce miał zająć Bine Nordić, który do tej pory pracował z kadrą B.
Jego nominację ogłoszono w poniedziałek. Okazuje się jednak, że Nordić odmówił norweskiej federacji tuż przed startem cyklu Raw Air. Woli nadal pracować na zapleczu.
- Powiedziałem im ostatnio, że poprowadzę chłopaków z drużyny B. Wydawało się, że wrabiają mnie w to jako osobę z Bałkanów. Powiedzieli, że przejmę obowiązki, ale dałem im jasno do zrozumienia, że mają sami rozwiązać tę sprawę. Nie będę się skupiać na tych wydarzeniach. Usiedliśmy z kierownictwem i powiedziałem im, że albo dokończę Puchar Kontynentalny, w którym prowadziłem kadrę przez cały sezon, albo odchodzę - powiedział w rozmowie ze słoweńskim portalem SiolNET Sportal.
Norweskie VG podało, że w tej sytuacji kadrę w końcówce sezonu poprowadzi Anders Fannemel. To były norweski skoczek, który oficjalnie potwierdził, że w najbliższym czasie odpowiedzialny będzie za wyniki rodzimej kadry.