''W klatce zniszczę każdego, kogo mi dadzą''. Gwiazda freak-fightów zapowiada głośny powrót do oktagonu!

Wiele wskazuje na to, że już niedługo dojdzie do długo wyczekiwanego powrotu w polskich freak-fightach. Nowe informacje na temat własnego stanu zdrowia przekazał Denis Załęcki.
Kariera Denisa Załęckiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych zawodników polskich freak-fightów znalazła się na zakręcie po tym, jak 26-letni zawodnik doznał poważnej kontuzji kolana. W efekcie pochodzący z Torunia sportowiec przegrał trzy ostatnie walki.
Podczas gali HIGH League 6 poniósł porażkę w pojedynku z Pawłem Tyburskim. Rozwój tego starcia z pewnością rozczarował fanów zgromadzonych na trybunach w katowickim Spodku. Walka zakończyła się jeszcze przed końcem pierwszej rundy. Załęcki złamał wówczas przepisy, uderzając rywala kolanem. Początkowo został upomniany odjęciem punktu. Kilka chwil później wyprowadził natomiast front-kicka. W efekcie sędzia tego pojedynku zdecydował się zdyskwalifikować 26-letniego zawodnika.
Porażka w starciu z Pawłem Tyburskim była dla niego już trzecią przegraną z rzędu. W dwóch poprzednich walkach musiał uznać wyższość Mateusza ''Don Diego'' Kubiszyna oraz Artura Szpilki.
Po zakończeniu walki Załęcki zapowiedział, iż wróci do klatki po uporaniu się z urazem nogi. Wiele wskazuje na to, że moment ten zbliża się wielkimi krokami.
Wieści na temat rezultatów leczenia kontuzjowanego kolana przekazał w serwisie Instagram.
- Tym razem będę stuprocentowo sprawny i przygotowany, jak nigdy! Noga po operacji goi się szybciej, niż myślałem - napisał Załęcki.
- Teraz obiecuję wam, że będę w jeszcze lepszej formie i zamknę w końcu tym wszystkim niedowiarkom mordki. Już nie zobaczycie starego Denisa… W klatce zniszczę każdego, kogo mi dadzą, a psychicznie wykończę już na konferencjach - dodał.
Pochodzący z Torunia zawodnik odniósł się także do spekulacji na temat ewentualnej walki z Denisem Labrygą. Niedawny debiutant jest uważany za wschodzącą gwiazdę polskich freak-fightów.
- Poczekajmy, aż dojdzie do walki i konferencji. Wtedy zobaczymy, kto jest mocniejszy psychicznie i fizycznie [...] Właśnie przez tych wszystkich krzykaczy biorę się w końcu za siebie. Pora ruszyć du*ę i zamknąć im buźki, bo rzygać mi się chce, jak na ich wypowiedzi patrzę - stwierdził Załęcki.