Szpilka zaatakował Oświecińskiego podczas gali KSW, a teraz się tłumaczy. "Na co takie bagno robić?"

Artur Szpilka wtargnął na ring podczas gali KSW 41 i zaatakował Tomasza Oświecińskiego. Bokser po zakończeniu wydarzenia musiał tłumaczyć się ze swojego zachowania.
Tomasz Oświeciński, po wygranej walce z Popkiem, postanowił wyzwać na pojedynek Artura Szpilkę. - Szpilka, chcę żebyś był następny. Ciągle leżałeś na deskach. Ja też położę cię na deski - powiedział aktor. Po chwili Szpilka pojawił się na ringu i wymierzył Strachowi parę ciosów.
Tomek Oświeciński wyzwał do walki Artura Szpilkę, a ten wleciał do klatki i zaatakował "Stracha". #KW41
Heavyweight boxer Szpilka comes into the KSW cage and slaps Oswiecinski after his fight! pic.twitter.com/N3bkU853WG— KSW (@KSW_MMA) 23 grudnia 2017
- Zdenerwowało mnie to, że mnie wywołał. Ja się tego nie spodziewałem. On wie, jaki mam do niego stosunek. Ja w życiu bym tak nie podszedł tak do Pudziana czy kogoś. To jest szacunek. Szkoda o tym gadać - tłumaczył się Szpilka.
Dziennikarze zapytali Szpilkę, czy rozważa pojedynek z Oświecińskim. - Ja o takiej walce nawet nie myślę. To nie jest walka, bo to jest aktor. Może poniosły mnie troszkę emocje. Sam jestem może na siebie zły, bo tak nie powinno być. Wiesz, teraz człowiek troszkę ochłonął - dodał.
- Teraz sobie myślę, na co takie bagno robić. Czasami to już się stało, gdy człowiek tego żałuje, że emocje wzięły górę - zakończył bokser.