Szpilka podsumował Włodarczyka. Nie miał hamulców

Szpilka podsumował Włodarczyka. Nie miał hamulców
Łukasz Sobala / Presfocus
Krzysztof Włodarczyk został usunięty z Fame MMA. Decyzja organizacji nie zaskakuje Artura Szpilki, który szczerze ocenił postawę "Diablo".
Nie udało się na Fame MMA 19, nie udało się na Fame MMA 22, nie uda się raczej już nigdy. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk zawiódł swoją postawą cały świat freak-fightów.
Dalsza część tekstu pod wideo
42-latek nie pojawił się na konferencji federacji. Wcześniej wyszedł ze studia w trakcie jednego z programów. Został więc usunięty z Fame MMA, co nie dziwi Artura Szpilki.
- Tak naprawdę przecież nie ma się czemu dziwić. Nie oszukujmy się, oprócz umiejętności sportowych i tej tak zwanej wisienki na torcie, we freak-fightach przede wszystkim liczą się pozasportowe rzeczy. Liczą się właśnie konferencje, wydarzenia, które sprzedaję te gale. Sam brak uczestnictwa w tym to brak szacunku do ludzi, do promotorów - rzekł.
- Ja słyszałem, że tam poszło jeszcze o coś jeszcze, że tam głównie był jakiś SMS i to zrobiło robotę. Szkoda w tym wszystkim tak naprawdę samego "Pashybicepsa". Krzysiek nazwał go e-sportowcem, ale przecież to sportowiec z krwi i gości. Jeździ na rowerach, chodzi po górach, jest naprawdę nauczony ciężkiej pracy, ma swoją etykę pracy - dodał.
Pomiędzy Szpilką a Włodarczykiem niezmiennie trwa głośny konflikt. Obaj zawodnicy niejednokrotnie nie szczędzili sobie niezbyt miłych słów. Nie inaczej było i tym razem!
- Przecież ja już mówiłem, jaki on jest naprawdę. Mi go nawet w jakimś sensie trochę szkoda, że jest takim głupim człowiekiem na starość. Jego kariera tak naprawdę już dawno dobiegła końca, tu mógł zarobić wielkie pieniądze, miał kontrakt na trzy walki, a przez to, jak się zachowuje, no to niestety dzisiaj nie będzie miał nic - zakończył 35-latek.
Choć okrojona, karta walk gali Fame MMA 22 i tak robi wielkie wrażenie. W ramach sobotniego wydarzenia na warszawskim PGE Narodowym odbędzie się 14 pojedynków.
Redakcja meczyki.pl
Michał Boncler28 Aug 2024 · 21:57
Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Przeczytaj również