"Pcha się w gips". Gwiazdor Fame MMA skrytykował Tomasza Adamka

Kolejny pojedynek Amadeusza "Ferrariego" Roślika w Fame MMA zbliża się wielkimi krokami. Kilka tygodni przed powrotem do oktagonu freakfighter po raz kolejny zaczepił Tomasza Adamka.
Amadeusz "Ferrari" Roślik wróci do oktagonu już 9 grudnia. Freakfighter zawalczy na gali Fame: Reborn, która odbędzie się w łódzkiej Atlas Arenie.
Gwiazdor organizacji zmierzy się z Kornelem "Koro" Reglem. Starcie freakfighterów zostało zakontraktowane w limicie kategorii półśredniej.
Kilka tygodni przed powrotem do oktagonu "Ferrari" postanowił zaczepić nowy nabytek Fame MMA, Tomasza Adamka. Freakfighter zabrał głos w sprawie potencjalnej walki z ikonicznym pięściarzem.
Roślik krytycznie wypowiedział się o Adamku. Nawiązał do słów emerytowanego boksera, w których ten skrytykował jego umiejętności.
- Jest jeden problem. Przecież Tomek nie chce walczyć w MMA. Bo wiesz, Tomek ogląda zawodnika MMA czy tam amatora w MMA, siedzi na trybunach i się z niego śmieje, że "tylko cepy, tylko cepy". No ale fajnie, śmiejesz się, no to wyjdź z nim. A nie, "ja nie wyjdę, nie w MMA". Niby krytykuje, ale sam ryzyka nie podejmie. Może tylko gwiazdorzyć w słowach. Jednak Tomek jest wybitnym sportowcem, którego bardzo szanuję, więc nie wyobrażam sobie mu ubliżać, ale pcha się w gips - mówił "Ferrari".
Warto przypomnieć, że Roślik zgłosił akces do zawalczenia z Adamkiem kilka miesięcy temu. Freakfighter wyraził chęć do stoczenia pojedynku z pięściarzem jeszcze przed jego angażem w Fame MMA.
Adamek wkroczył do świata freakfightów pod koniec września. 46-latek podpisał umowę z Fame MMA na dwie walki, które odbędą się w formule bokserskiej.