"Nie wziąłem dopingu, aby szybciej dobiec do mety". Robert Karaś podał nowe fakty, tłumaczy zamiary

Robert Karaś był jednym z gości cage’a przed galą Fame MMA 19. Polski triathlonista zabrał głos na temat pozytywnego wyniku testu na obecność zabronionych substancji w jego organizmie.
W poniedziałek Robert Karaś przekazał informację na temat wyniku testu antydopingowego. Jak stwierdził, przeprowadzone w maju badania dały pozytywny rezultat. W efekcie grożą mu nawet cztery lata dyskwalifikacji.
Jeszcze tego samego dnia 34-latek pojawił się w "Hejt Parku" na Kanale Sportowym. Z jego słów wynikało, że wiedział o tym, iż przyjmowane przez niego substancje były zakazane. Na triathlonistę spadła ogromna fala krytyki ze strony ekspertów oraz innych sportowców.
W środę Robert Karaś pojawił się w kolejnym programie. Tym razem był gościem cage’a przed nadchodzącą galą Fame MMA 19. Na swoją prośbę ponownie zabrał głos na temat całego incydentu.
- Witam wszystkich bardzo serdecznie. Chciałem się odnieść do wydarzeń, które dzieją się wokół mojej osoby - zaczął Robert Karaś.
- Chcę przeprosić za zaistniałą sytuację, swoją głupotę. Chciałbym wyjaśnić słowa, które powiedziałem w "Hejt Parku", ponieważ wielu z was widzi w tym jakieś nieścisłości – dodał.
- Nadal podtrzymuję to zdanie, ale faktycznie może źle to wypowiedziałem. Mówiąc o tym, w głowie miałem środek dopingujący jako coś, co mogłoby mi pomóc w przygotowaniu. O to mi chodziło. Nigdy nie wziąłem dopingu, by zostawić w tyle swoich konkurentów i żeby szybciej, niesprawiedliwie dobiec do mety. To miałem na myśli - powiedział.
- To co było podane w kroplówce i przypisane przez lekarza nie było traktowane jako pomoc w przygotowaniu do walki. Chodziło o moją formę. Nie chciałem być lepszym zawodnikiem, bo wiedziałem, że jest mi to niepotrzebne. Nie chciałem, żeby pomogło mi to w triathlonie - stwierdził zawodnik Fame MMA.
Rywalem Roberta Karasia na gali Fame MMA 19 będzie Jakub Nowaczkiewicz. Nadchodzące wydarzenia odbędzie się 2 września na Tauron Arenie w Krakowie.