"Nie mój kaliber, ale dajcie mi trochę czasu". Bartman dał jasny sygnał, znów może zawalczyć z piłkarzem

Premierowy występ Zbigniewa Bartmana na Clout MMA zakończył się pewnym zwycięstwem z Tomaszem Hajtą. W przyszłości doświadczony siatkarz może zawalczyć z kolejnym piłkarzem.
Na odbywającej się w sobotę gali Clout MMA do oktagonu wszedł Zbigniew Bartman. Dla polskiego siatkarza było to pierwsze starcie w organizacji freak-fightów.
Rywalem 36-letniego zawodnika był Tomasz Hajto. Wielokrotny reprezentant Polski, choć pokazał się z bardzo dobrej strony, przegrał poprzez duszenie. Jak stwierdził Bartman, niewykluczone, iż nie był to ostatni piłkarz, z którym może wejść do klatki.
W jednej z walk zaprezentował się również Błażej Augustyn. Doświadczony piłkarz ma za sobą grę w takich klubach jak Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze czy Lechia Gdańsk. W sobotę rozpoczął swoją przygodę w świecie freak-fightów od zwycięstwa z Dominikiem Pudzianowskim.
Przy okazji rozmowy Zbigniewa Bartmana z Mateuszem Kaniowskim to właśnie Augustyn został wskazany jako potencjalny rywal byłego reprezentanta Polski w siatkówce. Pogromca Tomasza Hajty nie wykluczył takiego scenariusza, lecz jak sam stwierdził, na chwilę obecną jest jeszcze za wcześnie.
- Wydaje mi się, że jeszcze nie na tym etapie. Pamiętajmy, że Błażej znacznie dłużej trenuje sporty walki. Z tego co wiem, robi to już od trzech lat. Przez ostatnie cztery miesiące bardzo intensywnie się szykował. Na razie to nie mój kaliber, ale dajcie mi chwilę czasu, podciągnę swoje umiejętności i wtedy będziemy o tym rozmawiać - powiedział Zbigniew Bartman.
Wiele wskazuje na to, że już niedługo dowiemy się, kto będzie kolejnym rywalem siatkarza. Z jego słów wynika, iż po drugiej stronie klatki ponownie stanie przedstawiciel innej dyscypliny sportu.
- Spokojnie, myślę, że niedługo takie komunikaty również padną. Tak, będzie to sportowiec z innej dyscypliny, tym razem indywidualnej, ale więcej zdradzać nie będę - dodał siatkarz.