Miał walczyć z Usykiem, niedługo zakończy karierę. "To zależy od mojej żony"

Dereck Chisora wypowiedział się ws. swojej sportowej emerytury. Wyznał, że na jego decyzję o zakończeniu kariery wpłynęły słowa jego żony.
Dereck Chisora jest na fali trzech zwycięstw z rzędu. Po porażce z Tysonem Furym pokonał Geralda Washingtona, Joe Joyce’a oraz Otto Wallina.
Nazwisko 41-latka było wymieniane w kontekście potencjalnych rywali Usyka. Jak się okazuje, sam zainteresowany ma inne plany na swoją przyszłość.
Chisora celuje w starcie z aktualnym mistrzem IBF w wadze ciężkiej, Danielem Dubois. Ewentualne starcie miałoby się odbyć na londyńskim Wembley.
41-latek wyznał, że niezależnie od rezultatu potyczki z młodszym Anglikiem, przejdzie na sportową emeryturę. Potencjalny pojedynek z 27-latkiem będzie jego ostatnim występem.
Przyczyna decyzji Chisory może być dla niektórych zaskoczeniem. Weteran w rozmowie ze Sky Sports wyznał, że była ona podyktowana słowami jego żony.
- Nie rozumiesz, to nie zależy nawet ode mnie, to zależy od mojej żony. To jest to. Powiedziała: "Jeśli po tym wszystkim będziesz miał jeszcze jedną walkę, zostawię cię". Więc ja na to: "Okej, w porządku". Powiedziała: "Jedna walka i koniec". To ostatni taniec. Po nim nie będzie żadnego. To już koniec. Kiedy zejdę z ringu, to będzie już koniec. Zupełny - mówił Chisora.
Chisora legitymuje się rekordem 36 zwycięstw i 13 porażek. Potencjalny pojedynek z Dubois będzie jego 50. występem w profesjonalnej karierze.