Konflikt z Fame MMA przeniesie się do sądu. Mocna deklaracja. "Odpowie za te pomówienia"

Walka wieczoru na Fame MMA 19 zakończyła się zwycięstwem Arkadiusza Tańculi. Jak się okazuje, to nie koniec historii z udziałem doświadczonego freak-fightera.
Odbywająca się w sobotę gala Fame MMA 19 przebiegła pod znakiem wielu nokautów. Jedną z walk, która dotrwała do werdyktu sędziów, była ta ostatnia. W starciu wieczoru mierzyli się Arkadiusz Tańcula i Amadeusz "Ferrari" Roślik.
Początkowo rywalem 34-latka miał być Krzysztof "Diablo" Włodarczyk. W wyniku nieporozumienia między zawodnikiem oraz federacją do długo wyczekiwanej konfrontacji finalnie nie doszło. Miejsce byłego mistrza świata w boksie zajął popularny "Ferrari".
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych freak-fighterów w Polsce stanął po stronie Jacka Murańskiego, wielkiego wroga Tańculi, włączając się w konflikt pomiędzy stronami. Podczas piątkowego ważenia padło sporo mocnych słów. Jak się okazuje, cała sprawa wykroczy poza oktagon.
Sobotni pojedynek od samego początku był dość wyrównany. O losach starcia zadecydowała dopiero trzecia odsłona. Tam z dużo lepszej strony pokazał się Tańcula, który zdołał obalić swojego rywala, a następnie zadać mu kilka ciosów w parterze.
Zaraz po zakończeniu starcia "Ferrari" sprowokował swojego oponenta. Doświadczony fighter odgryzł się mu kilkoma uderzeniami. Konieczna była interwencja ochrony, która opanowała sytuację. Ze słów wypowiedzianych przez Tańculę wynika jednak, że sobotnia gala Fame MMA 19 nie zakończy tego konfliktu i cała sprawa przeniesie się do sądu.
Były pretendent do pasa najbardziej rozpoznawalnej federacji freak-fightów w Polsce zamierza pozwać Roślika za pomówienia, które padły podczas piątkowego ważenia.
- Na pewno jeszcze spotkamy się sądzie, gdzie odpowie za te wszystkie pomówienia, więc niech już szykuje te pieniążki – powiedział Tańcula.
Zwycięstwo nad "Ferrarim" na gali Fame MMA 19 było dla niego już ósmym triumfem w karierze. W swoich dorobku ma także dwie porażki.