Khalidov: Dziękuję prawdziwym kibicom

Mamed Khalidov szybko uciekł z klatki po swojej walce, odmawiając wywiadu Mateuszowi Borkowi. Bardziej rozmowny był za kulisami imprezy, gdy spotkał się z dziennikarzami już poza widokiem kibiców.
Sportowiec zdradził, że Borys Mańkowski okazał się bardzo silnym rywalem i były w tym starciu chwile, gdy Khalidov tracił kontrolę nad rozwojem wypadków:
- Taktyką była walka w stójce. Zakładaliśmy, że się zmęczy, ale ja też miałem przestoje, czasami stałem zbyt długo - powiedział.
- W drugiej rundzie trochę się zagubiłem, straciłem rytm walki. Dopiero w trzeciej to odzyskałem - opowiadał.
- Nie mogłem przecież wejść i rozjechać mistrza. To pokazało, że w KSW są prawdziwi mistrzowie, walka miała poziom mistrzowski - ocenił.
- W drugiej rundzie dostałem mocne uderzenie, ale wstałem i udawałem, że wszystko jest w porządku. Parłem do przodu, żeby tego nie pokazać - zdradził.
Na pytanie, czy zobaczymy go jeszcze w tym roku w klatce, odparł:
- Odpowiem we wrześniu.
- Chciałem też podziękować kibicom... Wszystkim moim prawdziwym kibicom. Dziękuję, że byliście, oglądaliście i do zobaczenia - zakończył.