Clout MMA podjęło decyzję po walce Marconia z Załęckim. Nie mogło być inaczej, jest reakcja federacji

Tylko sekundę trwała walka Natana Marconia z Denisem Załęckim. Zaraz po zakończeniu gali Clout MMA 3 włodarze federacji podjęli stanowczą decyzję wobec tego pojedynku.
Gala Clout MMA 3 zagwarantowała sporo emocji związanych z występami sportowców. Po zasłużone triumfy sięgnęli Zbigniew Bartman i Jakub Wawrzyniak. Ozdobą piątkowego wydarzenia miała być zaś konfrontacja Natana "Boga Estetyki" Marconia z Denisem "Bad Boyem" Załęckim.
Starcie zamykające piątkową galę Clout MMA 3 odbyło się po pojedynku Załęckiego z Patrykiem "Wielkim Bu" Masiakiem. Popularny "Bad Boy" poniósł w tej walce piątą porażkę z rzędu w oktagonie freak-fightów. Swojego dorobku nie poprawił także w starciu z Marconiem.
Po zameldowaniu się obu zawodników w oktagonie doszło do zaskakującej sytuacji. Zaraz po gongu oznaczającym początek starcia Marcoń upadł na matę, po czym natychmiast odklepał. Sędzia nie miał innej opcji i musiał przerwać tę walkę, co opisywaliśmy TUTAJ.
Kuriozalne zachowanie "Boga Estetyki" rozwścieczyło zarówno Załęckiego, jak i osoby z jego narożnika. W pewnej chwili do klatki wbiegł nawet kontuzjowany Denis Labryga, który ponownie chciał zaatakować Marconia. Konieczna była interwencja ochroniarzy.
Sposób, w jaki został zakończony długo wyczekiwany pojedynek, nie spodobał się kibicom, komentatorom, ale także włodarzom Clout MMA. Zaraz po zamknięciu gali na oficjalnym profilu federacji freak-fightów udostępniono krótki komunikat. Jak przekazano, walka Załęckiego z Marconiem nie zostaje uznana przez organizację.
Decyzja podjęta przez szefostwo Clout MMA oznacza, że "Bad Boy" nie poprawił swojego dorobku w oktagonie freak-fightów. Jego ostatnie pięć walk kończyło się porażkami. Na drodze Załęckiego stawali Mateusz Kubiszyn, Artur Szpilka, Paweł Tyburski, Daniel Omielańczuk oraz Patryk "Wielki Bu" Masiak.