"Chociaż już jestem dziadek, dałbym sobie radę z nimi wszystkimi". Legenda sportów walki mocno o freakfightach

Niedawno polska legenda sportów walki została zapytana o potencjalny debiut w organizacji freakfightowej. Ikoniczny zawodnik nie gryzł się w język i mocno skrytykował wspomniane federacje.
W 2014 roku Paweł Nastula przeszedł na sportową emeryturę. Wówczas stoczył ostatni pojedynek w karierze przegrywając z Mariuszem Pudzianowskim na KSW 29.
Nastula podczas kariery trzykrotnie walczył w oktagonie organizacji KSW. Zmierzył się z wspomnianym "Pudzianem", Karolem Bedorfem oraz Kevinem Asplundem.
Nastula swoją przygodę z MMA rozpoczął w legendarnej organizacji PRIDE. Miał okazję zawalczyć z ikonami mieszanych sztuk walki, z m.in. Antonio Rodrigo Nogueirą czy Joshem Barnettem.
Przed startami w MMA, Nastula był jednym z najlepszych judoków na świecie. "Nastek" jest dwukrotnym mistrzem świata oraz trzykrotnym mistrzem Europy w judo.
Niedawno na kanale "FANSPORTU TV" opublikowano wywiad z Nastulą. Podczas rozmowy legendarny zawodnik został zapytany o potencjalny debiut we freakfightach.
Nastula nie udzielił jasnej odpowiedzi na zadane pytanie. Mimo to stwierdził, że byłby w stanie pokonać każdego z freakfighterów.
- Ja mam 53 lata, nie wiem, czy to jeszcze jest… Nie no, jeżeli chodzi o te freakowe walki, to myślę, że tam bym sobie dał radę z nimi wszystkimi, chociaż już jestem dziadek - mówił Nastula.