Artur Szpilka prowokuje uznanego polskiego pięściarza. "To jest cykor. Może w końcu przyjmie wyzwanie"

Artur Szpilka chętnie zmierzyłby się z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem. Po zwycięskiej walce z Fabio Tuiachem prowokował byłego mistrza świata organizacji WBC.
Choć rywal Szpilki w opinii wielu nie był zbyt wymagający, Polak po walce był niesamowicie pewny siebie.
"Szpila" ogłosił, że chętnie wyszedłby do ringu przeciwko Włodarczykowi. Przy okazji obraził go.
- Może "Ruda" się nie przestraszy i w końcu przyjmie wyzwanie - powiedział. - Taka walka na polskim rynku była największą. Tam jest czysta złość i nienawiść. Dostał w trąbę, a później niehonorowo mnie straszył. Ja jestem mu potrzebny, a nie on mi. Zaraz będę w kategorii cruiser, a tam będę w TOP 10-5 ot tak.
- Nie lubię go, ale szanuję go jako pięściarza i trzeba się przygotować, ale to jest cykor. Tej walki w ogóle nie chce, a gada - dodał Szpilka, który zapewnił, że nie przekreśla przyszłości w wadze ciężkiej.
- W cruiser chcę zrobić epizod i wrócić do ciężkiej na innych zasadach. Nie zatracając swojej szybkości. Wcześniej inaczej sobie to wyobrażałem, że będę ważył 110 kg, będę ich napier***ać, a oni będą padać - przyznał. - To było błędne poczucie. Nogi stały mi w miejscu. Motywuje mnie w tej chwili co innego niż pieniądze. Mam 30 lat i chcę cztery najbliższe lata poświęcić w taki sposób.
- Mam jeszcze sporo do zrobienia. Nigdy nie spodziewałem się, że ja, zawodnik lubiący sobie zjeść, zdecyduję się na taki kategoryczny krok - zapowiedział.