Thriller w finale europejskiego pucharu! Porażka polskiego zespołu [WIDEO]
Asseco Resovia Rzeszów oddaliła się od triumfu w rozgrywkach CEV Cup. W pierwszym meczu finałowym polski zespół przegrał w pięciu setach z ekipą Ziraat Bankasi Ankara. Starcie rozgrywane w Hali Podpromie było niezwykle emocjonujące.
Resovia mknęła jak burza przez poprzednie rundy europejskich pucharów. W drodze do finału podopieczni Tuomasa Sammelvuo pewnie pokonali m.in. Tours VB czy Fenerbahce.
Pierwszy set finału był niezwykle wyrównany. Żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć na dystans trzech punktów. Przy wyniku 25:25 konieczna była gra na przewagi. W kluczowym momencie Stephen Boyer zablokował Matthew Andersona. Resovia wygrała pierwszą partię 27:25.
W drugiej odsłonie obie ekipy znów szły punkt za punkt. Przełomem okazała się mała zapaść rzeszowian przy remisie 15:15. Siatkarze Ziraatu Bankasi wygrali cztery z pięciu następnych wymian. Turecki zespół zwyciężył drugiego seta 25:21, doprowadzając do remisu w całym meczu.
Ziraat rozpoczął trzeciego seta od wygrania trzech wymian z rzędu. W tym fragmencie meczu Resovia miała problem z punktowaniem po blokach. Gospodarze zdołali doprowadzić do remisu 7:7, po czym Ankara znów odskoczyła na trzy punkty. W odpowiedzi Asseco poprawiło atak ze skrzydeł, obejmując prowadzenie 13:12. Sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie.
Przy wyniku 24:21 Resovia nie wykorzystała dwóch piłek setowych. W końcu Stephen Boyer zdobył punkt na wagę zwycięstwa w trzeciej partii.
Ekipa z Ankary wygrała czwartego seta do 23. O wszystkim musiał zadecydować tie-break. W nim Turcy szybko objęli prowadzenie 5:1. Ekipa z Rzeszowa nie zamierzała się poddać. Udana seria punktowa pozwoliła doprowadzić do remisu. W grze na przewagi lepsi byli zawodnicy z Ankary. Yenipazar zakończył mecz asem serwisowym. Ziraat wygrał mecz 3:2.
Rewanżowe starcie odbędzie się 9 kwietnia. Tym razem gospodarzem będzie zespół z Turcji.