Neapol podzielony ws. Zielińskiego. Włoski dziennikarz zdradza: Myślą, że Piotr zrobił to celowo [NASZ WYWIAD]
Piotr Zieliński odsunięty od gry w Lidze Mistrzów i znów nieobecny na boiskach Serie A. Jak Neapol reaguje na rychłe odejście Polaka? Czy “Ziela” czeka tzw. Klub Kokosa? Spróbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej w rozmowie z włoskim dziennikarzem Lucą Cerchione z redakcji Calcio Napoli24.
Po braku powołania dla Piotra Zielińskiego do kadry Napoli na mecze z Barceloną w Lidze Mistrzów rozpoczęła się burza zarówno w polskich, jak i włoskich mediach. Wiele osób nie kryje oburzenia z powodu postawy Aurelio De Laurentiisa wobec Zielińskiego, który przez osiem lat reprezentował barwy Napoli. Polak wygrał z klubem Scudetto i wyraźnie przyczynił się do rozwoju drużyny, ale teraz został odstawiony na boczny tor. Jaka czeka go najbliższa przyszłość? Na co może liczyć w Interze? Słyszymy, że w Mediolanie może dojść do głośnego transferu, który niejako otworzy “Zielowi” miejsce w składzie lidera Serie A.
RADOSŁAW LAUDAŃSKI: Dlaczego Piotr Zieliński nie przedłużył kontraktu z Napoli? Myślisz, że w głównej mierze chodziło o aspekt finansowy, chęć zmiany otoczenia, czy regres sportowy “Azzurrich” po odejściu Luciano Spallettiego?
LUCA CERCHIONE (CALCIO NAPOLI24) Nie sądzę, że finanse można uznać za priorytet, ponieważ gdyby chciał zarobić ogromne pieniądze i to byłoby dla niego najważniejsze, to zaakceptowałby propozycję Al-Ahli. Prawdopodobnie po zdobyciu Scudetto i zobaczeniu, jak drużyna wygląda w ostatnim czasie, poczuł, że neapolitańska podróż dobiega końca. Wszyscy znają Piotrka bardzo dobrze, to emocjonalny i wrażliwy chłopak. Absolutnie nie jest przywiązany do pieniędzy i nie chce, aby ktokolwiek myślał o nim źle. Chce po prostu zmienić otoczenie. Ponadto myślę, że nie przyjął dobrze rozmów z klubem w sprawie przedłużenia kontraktu. Jako jeden z “senatorów” drużyny, która zdobyła tytuł, miał swoje uzasadnione wymagania.
Jak media i kibice w Neapolu odbierają odsunięcie Piotra Zielińskiego z kadry zawodników zgłoszonych do Ligi Mistrzów?
Zdania w tej kwestii są podzielone. Istnieje grono kibiców, na szczęście mniejszość, która uważa, że Zieliński celowo odrzucił propozycję z Al-Ahli tylko po to, aby najpierw na podstawie okazania wierności klubowi wywalczyć lepsze pieniądze, a na końcu celowo odejść za darmo, aby zarobić na premii za podpis, na czym najgorzej finansowo wyjdzie Napoli. Sam brak powołania Polaka do kadry na mecze Ligi Mistrzów wynika ze złośliwości De Laurentiisa, piłkarsko trudno to uzasadnić.
Ostatnio rzadko można oglądać Zielińskiego na boisku. Nie grał z Salernitaną z powodu przemęczonych mięśni. Nie powołano go na mecz z Hellasem Werona, oficjalnie również z tego samego powodu. Mało grał też w Superpucharze Włoch w Rijadzie. Czy absencja w pozostałych meczach też wynika ze złośliwości De Laurentiisa?
W perspektywie całego sezonu nie sądzę, aby został całkowicie odstawiony od gry i drużyny. Biorąc pod uwagę ostatnie absencje, można uznać za prawdopodobne kontuzje mięśniowe. Ale kiedy Piotr Zieliński dostaje szansę od trenera, to przeżywa na boisku trudny czas. Mam wrażenie, że mocno wpływa na to jego psychiczny dyskomfort, wynikający z presji przy negocjacjach kontraktowych, a także zbliżającego się pożegnania z Neapolem.
Uważasz, że Zieliński będzie grał regularnie, albo chociaż w miarę regularnie, czy większość meczów przesiedzi na trybunach lub ławce rezerwowych?
Myślę, że wszystko jest w jego rękach, a w tym konkretnym przypadku należałoby powiedzieć głowie. Jeśli pokona ostatnie problemy i pokaże, że jest w dobrej formie, to Walter Mazzarri nie poradzi sobie bez “Ziela”. Zespołowi bardzo brakuje Piotra w odpowiedniej dyspozycji.
Jedną z teorii dlaczego Zieliński gra mniej w Napoli jest zmiana taktyki Waltera Mazzarriego, który zdecydował się na bardziej defensywne granie z trójką stoperów, na skutek czego traci miejsce w składzie jeden pomocnik. Można zakładać, że w takim ustawieniu lepiej czują się piłkarze bardziej fizyczni, jak Anguissa. Czy zmianę taktyki można uznać za silną przyczynę spadku pozycji Piotra, czy nie ma ona wielkiego znaczenia, bo z Hellasem była czwórka w obronie i też nie grał?
Należy pamiętać, że to nadal jedyny zawodnik w zespole, który pozwala trenerowi zmienić formację w trakcie meczu bez dokonania korekt personalnych. Może grać zarówno jako pomocnik, jak i “dziesiątka”. Walter Mazzarri korzystał z niego w obu wariantach. Będąc w formie, nawet przy ustawieniu z piątką defensorów, znajdzie się dla niego miejsce przy Lobotce i Anguissy. Trudno więc uważać, że taktyka w jakiś sposób go ogranicza lub powoduje, że nie gra.
Czy Zieliński poradzi sobie w Interze? Hakan Calhanoglu jest pomocnikiem o najwyższym światowym poziomie, Henrikh Mkhitaryan radzi sobie świetnie i przeżywa drugą młodość, a Nicolo Barella nadaje zespołowi intensywności, więc raczej nie posadzi się go na ławce. Ostatnio o konkurencyjności w składzie Interu przekonał się Davide Frattesi, który często występuje w pierwszym składzie reprezentacji Włoch, a mimo to nie gra zbyt wiele i w ostatnich Derby D'Italia nie podniósł się z ławki rezerwowych.
Udało mi się dowiedzieć, że Inter potrzebuje pieniędzy i latem sprzeda co najmniej jednego zawodnika o dużej wartości. Wszystko wskazuje na to, że tym sprzedanym graczem będzie Nicolo Barella. Po jego odejściu miejsca na boisku zrobi się zdecydowanie więcej. W takim przypadku naturalnym następcą na jego pozycji wydaje się Davide Frattesi. Zieliński może rywalizować z Frattesim i Mkhitaryanem. Reprezentant Włoch jest młodszy i w przyszłości zapewni klubowi więcej perspektyw. Oceniając jednak szansę na grę Zielińskiego, należy pamiętać, że “Nerazzurri” będą grali na trzech frontach. Do tego jeszcze superpuchar. Dla każdego znajdzie się więc miejsce.
Widziałem na Twitterze, że Napoli pogratulowało Zielińskiemu zdobycia tytułu najlepszego piłkarza w Polsce na gali tygodnika Piłka Nożna. Pod wpisem pojawiło się sporo negatywnych słów w komentarzach ze strony kibiców spod Wezuwiusza. Niektórzy kazali mu odejść, inne słowa nie nadają się do cytowania. Jak Polak zostanie zapamiętany w klubie i czy część fanów przesadza?
Taki jest Neapol, ma swoją dobrą i złą stronę. Na pewno to miasto bardziej emocjonalnie podchodzi do piłki nożnej niż zdecydowana większość w Europie. Kiedy neapolitański kibic chwali lub krytykuje, wkłada w to wiele pasji, co często kończy się przesadą lub nieeleganckim zachowaniem. Co więcej, w Neapolu mamy różnych kibiców. Istnieje ogromna różnica w myśleniu między tymi, którzy wspierają drużynę, nawet gdy popełnia błędy, a tymi, którzy ciągle ją krytykują i szukają dziury w całym nawet, gdy radzi sobie dobrze. Świadomi fani podziękują Zielińskiemu za to, co robił przez osiem lat dla tego miasta, koszulki i klubu. Zapewne kiedy kurz nieco opadnie, pojawi się więcej wdzięczności z każdej strony.