W tym tkwi tajemnica sukcesów Mauricio Pochettino? "Jest najważniejszą częścią piłki. To nasz sposób myślenia"
Zanim Mauricio Pochettino został znakomitym trenerem, był solidnym piłkarzem. Nie mógłby jednak rozpocząć futbolowej kariery, gdyby nie pewien inny, także doskonale dziś znany i ceniony szkoleniowiec. Tak wyglądały początki człowieka, który być może wreszcie dopisze do dorobku Puchar Mistrzów.
Argentyńczyk ma już za sobą wiele szczebli trenerskiej kariery. Jego praca w PSG zdaje się przynosić wymierne efekty, gdyż jego zespół zakwalifikował się do najlepszej czwórki tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Jednak niewiele osób wie, że mogłoby to nigdy nie nastąpić, gdyby nie dość kuriozalny dialog rodziców 13-letniego Mauricio z… Marcelo Bielsą, który miał miejsce w 1985 roku.
“Wygląda mi na piłkarza”
Mauricio Pochettino przyszedł na świat 2 marca 1972 roku w Murphy, Santa Fe w Argentynie. Ten region znany jest przede wszystkim z rolnictwa. Nie dziwi więc fakt, że źródłem utrzymania rodziny Argentyńczyka również była praca w tym sektorze. Sport stanowił jedynie formę spędzania wolnego czasu. Mauricio dość szybko połknął piłkarskiego bakcyla.
- Rodzina i sport to dla mnie dwie najważniejsze rzeczy. Są tym samym poziomie - mówi Pochettino.
Argentyńczyk pielęgnował własne zainteresowanie futbolem. Nikt jednak nie spodziewał się tego, co nastąpiło we wspomnianym już 1985 roku, gdy do niewielkiej miejscowości zawitał Marcelo Bielsa, pracujący wtedy z młodzieżą Newell’s Old Boys.
Bielsa, wraz ze swoimi skautami, podróżował po okolicznych miejscowościach, by zasilić szeregi klubu nowymi zawodnikami z potencjałem na niezłą karierę. 36 lat temu zawitał do domu państwa Pochettino. Warto podkreślić, że o dość niecodziennej porze - była to druga w nocy. Po niedługiej rozmowie z rodzicami Mauricio, Bielsa wykazał chęć poznania młodego Argentyńczyka, jednak - jak możecie się domyślić - 13-latek spał w swoim pokoju. Państwo Pochettino nie kryli zdziwienia, gdy gość poprosił ich o możliwość przyjrzenia się nogom syna. Zgodzili się jednak i po chwili wszystko było jasne. Chłopak miał zasilić szeregi młodzieży Newell’s Old Boys.
Bielsa nigdy wcześniej nie widział Pochettino na boisku. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, to decyzję podjął biorąc pod uwagę jedynie kilkusekundowy rzut oka na nogi nastolatka.
- Wygląda mi na piłkarza - takimi słowami skwitował całą “prezentację” nowego nabytku drużyny młodzieżowej. Biorąc pod uwagę rozwój kariery obecnego menedżera PSG, szkoleniowiec kolejny raz położył podwaliny pod wielkie piłkarskie nazwisko.
Wejście na murawę
Mauricio Pochettino przygodę z profesjonalną piłką rozpoczął w sezonie 1988/1989, kiedy został wyznaczony do przejścia do seniorskiej drużyny z zespołu U-19, grając na pozycji stopera. W pierwszym klubie spędził jeszcze sześć lat, by w lipcu 1994 roku wyjechać do Europy. Do Espanyolu Barcelona. Występował tam aż do stycznia 2001. I to także w jego barwach zakończył karierę, gdy wrócił po francuskich wojażach w PSG i Bordeaux.
Pochettino nie był wybitnym piłkarzem. Co najwyżej solidnym. W trakcie kariery wywalczył łącznie dwa trofea:
- Puchar Hiszpanii (Espanyol) - sezon 1999/2000
- Puchar Intertoto (PSG) - sezon 2001/2002
Warto zaznaczyć, że zanotował również 17 występów w narodowej reprezentacji Argentyny. Selekcjonerem “Albicelestes” był wtedy nie kto inny jak właśnie odkrywca jego talentu, Marcelo Bielsa.
Pochettino miał więc za plecami jednego z najbardziej wpływowych menedżerów w historii fubolu. To dało podwaliny pod jego karierę piłkarską, a ona otworzyła kolejną furtkę. Tym razem do podążania śladem swojego mentora.
Wiara, szczerość i energia
Mauricio, po świetnej pracy wykonanej w Tottenhamie, zaprowadził w tym sezonie PSG do elitarnego grona czterech najlepszych zespołów Europy. To świetny taktyk, który przywiązuje wagę do szczegółów. Wierzy również, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
- Wierzę w “uniwersalną energię”. Wiem, że nic nie dzieje się przez przypadek. Wszystko jest konsekwencją czegoś. Być może dlatego Harry Kane zawsze strzela w derbach. Wierzę w taką energię. Dla mnie jej istnienie jest oczywiste - wyznał Argentyńczyk swego czasu.
To właśnie ten aspekt wyróżnia Pochettino na tle innych szkoleniowców. Wiara i odpowiednie przygotowanie mentalne jest dla Argentyńczyka najważniejsze. Ważniejsze nawet niż forma fizyczna.
- Wiara jest najważniejszą częścią piłki. Nie technika czy przygotowanie fizyczne. Tu chodzi o wiarę, która daje motywację, by walczyć - twierdzi Pochettino.
Wypracowany szacunek
Mauricio Pochettino znany jest z przywiązywania wagi do najmniejszych szczegółów. Nigdy nie upiększa rzeczywistości. Zawsze wolał szerze przedyskutować problem z zawodnikiem, by ten mógł się rozwijać i dawać więcej zespołowi. Nie dziwi więc fakt, że opinie podopiecznych na jego temat są w większości bardzo pozytywne. Nie inaczej wypowiada się o nim choćby Dele Alli.
- Z zewnątrz wyraźnie widać, ile zrobił dla Tottenhamu - podkreśla Alli. - Jako zawodnik, do nabrania pewności siebie potrzebujesz właśnie trenera, który powie Ci prawdę. Bacznie przygląda się Twojej grze, zobaczy Twoje błędy dużo szybciej od Ciebie i je wyłoży. Pomoże Ci poprawić to, co wymaga poprawy. Właśnie ten aspekt najbardziej szanowałem i kochałem we współpracy z nim.
- Nie zawsze dostaniesz pozytywy komentarz. Czasem usłyszysz, że nie pracujesz wystarczająco ciężko. Trening jest tak samo ważny, jak mecze o punkty - uzupełnia Anglik.
Potwierdzeniem efektywności stawiania na przygotowanie mentalne mogą być również słowa Gary’ego Neville’a, który chwalił usposobienie piłkarzy Tottenhamu na zgrupowaniach reprezentacji Anglii.
- Podczas mojej przygody w sztabie reprezentacji Anglii, moją uwagę zwróciła zmiana w mentalności zawodników Tottenhamu, którzy przyjeżdżali na zgrupowanie - podkreślał Neville. - To różnica w psychologiczna, w samym podejściu do treningów. Przyjeżdżają gotowi do walki, rywalizacji i ciężkiej pracy. Wykazują chęć uczestniczenia we wszelkiego rodzaju spotkaniach. Mają wszystko, czego oczekuje się po odpowiedzialnych zawodnikach. Wygląda na to, że Pochettino zakorzenił w młodych piłkarzach pewność siebie. To sprawia, że chcą przemawiać za siebie, zarówno na murawie, jak i poza nią - podsumował Anglik.
Przypadek? Nie sądzę
Piłka pisze niesamowite scenariusze. Czy wprawne oko Marcelo Bielsy dokładnie oceniło szanse młodego chłopca na zaistnienie w świecie futbolu? A może to zasługa energii, którą tak ceni sobie Pochettino. W końcu w myśl jego dywizy “nic nie dzieje się przez przypadek”.
Przypadkiem na pewno nie jest szansa PSG na wejście do finału Ligi Mistrzów. Kto wie, być może to właśnie w tym roku Mauricio Pochettino wzniesie w górę najważniejsze trofeum Starego Kontynentu. Jedną szansę, jeszcze w Tottenhamie, już zaprzepaścił.
Jedno jest pewne, sam Argentyńczyk na pewno mocno w to wierzy, a to pierwszy krok do sukcesu.
- W piłce wszystko jest możliwe. To nasz sposób myślenia - Mauricio Pochettino.