W Legii Warszawa zachwyt nad nowym napastnikiem. Trzy rzeczy wyjątkowo imponują. "Sprawia najlepsze wrażenie"
Trwa końcówka EURO 2020, a tymczasem mistrz Polski rozpoczyna tegoroczną walkę w europejskich pucharach. W pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Legia Warszawa zagra na wyjeździe z norweskim Bodo/Glimt. Zasięgnęliśmy języka, by dowiedzieć się, co słychać w stołecznej drużynie na chwilę przed startem kwalifikacji.
Tuż po losowaniu pojawiły się głosy, że legioniści trafili właściwie najgorzej jak mogli. Z pobieżnej analizy wynikało bowiem, że ich rywale nie lubią przegrywać i na przestrzeni ostatnich 18 miesięcy przydarzyły im się raptem trzy porażki. Ale na przestrzeni ostatnich kilku tygodni Norwegowie dwukrotnie kończyli ligowe mecze bez punktów. Czy jest więc szansa dla Legii na udany start eliminacji?
Nastroje w Legii
Drużyna jest świadoma swych niedoskonałości, ale i siły. - Wiemy jak silni są rywale, ale my też nie jesteśmy ogórki - usłyszeliśmy. Po analizach taktycznych meczów Norwegów humory nieco się poprawiły. Pojawiły się pomysły, jak sobie z nimi poradzić. Stąd zamykanie ostatnich sparingów, w których piłkarze próbowali wdrożyć w życie te plany. W zespole wyczuwa się skupienie, mniej się żartuje, wszyscy mają pojęcie o wadze tego dwumeczu. Panuje bojowa atmosfera wyczekiwania. Z naszych informacji wynika, że obóz przygotowawczy został przepracowany bardzo solidnie, choć nowy trener od przygotowania fizycznego raczej nie wzbudził entuzjazmu u piłkarzy. Wciąż przyglądają się jego metodom, ale na razie nieco z przymrużeniem oka. - Bortnik to był fachowiec. Tu mamy do czynienia ze starą szkołą i nie mamy pewności, co z tego wyniknie - pojawiają się głosy. Co jednak ważne, zgrupowanie minęło natomiast bez poważniejszych urazów.
Formą na treningach imponował Ernest Muci. Znów. I znów ma problem z przełożeniem jej na mecze. Niemniej, trenerzy są zadowoleni z pracy jaką wykonuje i choć nie może jeszcze liczyć na miejsce w podstawowej jedenastce, to jest go najbliżej od chwili przenosin do Warszawy. Również Rafael Lopes dużo zyskał w oczach sztabu, ale, podobnie jak młody Albańczyk, nie na tyle, by wywalczyć pierwszy skład. Z drugiej strony, to właśnie Lopes stanowi podstawowy wybór partnera Mahira Emreliego na wypadek decyzji o gry duetem napastników.
Nowi
Widać więc, że z nowo pozyskanych piłkarzy pewnym występu może być tylko Emreli. Były napastnik Karabachu sprawia najlepsze wrażenie nie tylko pod względem sportowym, ale i charakterologicznym. Bardzo szybko i łatwo wszedł do drużyny, jest uśmiechnięty i kontaktowy. Trenerom podoba się jego mobilność, umiejętności techniczne i skuteczność. W meczach sparingowych zdobył sześć bramek. Co w jego przypadku niepokoi? Słychać głosy, że w Baku nie unikał nocnego życia. Jak będzie w Warszawie? Jeśli chce się tutaj wybić, to musi mocno postawić na futbol. No i na razie tak to wygląda - nie ma zastrzeżeń do jego podejścia.
Znakomite wrażenie zrobił też Josue, który, jak słyszymy, może być prawdziwym “kotem”. Aby jednak to potwierdzić, musi najpierw dojść do siebie. A mówiąc wprost: schudnąć. “El Gordo” (gruby), jak na niego żartobliwie wołają w klubie, to typowa dziesiątka ze znakomicie ułożoną lewą nogą, świetnie radząca sobie w kombinacyjnej grze, mająca jej wizję i doświadczenie niezbędne, by zjeść Ekstraklasę. Czy to wystarczy na eliminacje? Na razie nie, ale, mimo że daleko mu do optymalnej formy, Czesław Michniewicz zapowiedział w wywiadzie dla portalu "Legioniści.com", że zabierze go do Norwegii, bo nawet “zapuszczony” jest w stanie pomóc drużynie w określonych okolicznościach.
Joel Abu Hanna to chyba największe rozczarowanie przygotowań. Wydawało się, że Izraelczyk z marszu wywalczy sobie miejsce w składzie, które właściwie na niego czekało. Tymczasem nie zaprezentował niczego godnego uwagi i przegrał rywalizację z Mateuszem Hołownią, który swoją pracowitością niesamowicie imponuje wszystkim obserwatorom. Oczywiście byłemu graczowi Zorii Ługańsk nie pomógł uraz, którego się nabawił, ale słyszymy, że musi pokazywać znacznie więcej, by zasłużyć na szansę. A są i bardziej krytyczne głosy.
Maik Nawrocki również jest nisko oceniany. Na obozie był dziwnie osłabiony, jakby nie nadążał fizycznie i potrzebował przerw w treningach. Zresztą do dziś nie doszedł jeszcze do siebie i tylko biega w czasie zajęć. Nie widać żadnych szans, by w najbliższym czasie otrzymał okazję do gry w wyjściowym składzie, a w jego sytuacji dużym sukcesem będzie miejsce w kadrze meczowej. Na mały plus zaś należy mu zaliczyć niezłe wyprowadzanie piłki.
Mattias Johansson zaś to na razie największa niewiadoma. Michniewicz w rozmowie z "Legioniści.com" stwierdził, że zawodnik potrzebuje jeszcze czasu na dojście do formy i to widać. - Czekamy - słyszymy w Legii. Niemal na pewno ten piłkarz nie zagra od początku przeciw Bodo/Glimt.
***
WIĘCEJ O RYWALU LEGII, “NORWESKIM” LEICESTER, PIERWSZYM MISTRZU KRAJU ZZA KOŁA PODBIEGUNOWEGO, PRZECZYTASZ TUTAJ.
***
Relacje trener - prezes
Mimo medialnej ciszy, klimat między Dariuszem Mioduskim i Czesławem Michniewiczem nadal jest chłodniejszy niż jeszcze miesiąc temu. Szef Legii naciska, by szkoleniowiec bardziej zdecydowanie stawiał na młodzież. Jak usłyszeliśmy, domagał się m. in. występów Kacpra Skibickiego, którego trener we wspomnianym wywiadzie wyróżnił na tle rówieśników, ale dla którego nie bardzo jest pozycja w zespole. Młodzieżowiec nieco z konieczności gra na wahadle i to tylko dlatego, że obecnie na tej pozycji jest jedynym wyborem.
Jednocześnie Mioduski oczekuje awansu do drugiej rundy. Twierdzi, że personalnie Legia to obecnie lepszy zespół od najbliższego rywala ze Skandynawii. W klubie słychać, że dwumecz z Norwegami może być probierzem dla Michniewicza. Jak się dowiedzieliśmy, w sztabie są gotowi na każdą ewentualność i liczą się z tym, że niepowodzenie pociągnie za sobą konsekwencje w postaci zwolnienia.
Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego, Legia mecz w Norwegii rozpocznie w składzie: Boruc - Jędrzejczyk, Wieteska, Hołownia - Skibicki, Martins, Slisz, Mladenović - Kapustka, Luquinhas - Emreli.
Początek spotkania o 18:00. Pół godziny wcześniej rozpoczniemy na Meczyki.pl relację na żywo z tego starcia. Zapraszamy.