W Bayernie skradł serca jako dzieciak, po czym przepadł. Teraz znów jest na topie. Giganci się o niego biją

W Bayernie skradł serca jako dzieciak, po czym przepadł. Teraz znów jest na topie. Giganci się o niego biją
Gianluca Ricci / pressfocus
Radosław - Laudański
Radosław Laudański10 Feb 2024 · 13:59
Zaliczył piorunujący debiut w Bayernie i wróżono mu wielką przyszłość, ale na lata zniknął z radarów europejskiej czołówki. Teraz znów jest na topie. Joshua Zirkzee może być bohaterem głośnego, letniego transferu. Prezentuje się bowiem kapitalnie.
22-letni Joshua Zirkzee po raz pierwszy dał o sobie znać w 2019 roku, kiedy zaliczył piorunujące wejście do Bayernu Monachium. Wówczas wydawało się, że mamy do czynienia z ogromnym talentem, ale w ostatnich latach napastnik przełknął wyjątkowo gorzką pigułkę. Holender musiał znieść wiele trudności, aby ponownie wzbudzać zachwyt. Dziś pokazuje wybitne umiejętności, które pozwalają wierzyć, że jego sufit jest umieszczony naprawdę wysoko.
Dalsza część tekstu pod wideo

Pasmo rozczarowań

Joshua Zirkzee zaprezentował się światu w listopadzie 2019 roku, kiedy Hansi Flick dał mu szansę gry w Bayernie. 18-letni wtedy napastnik przywitał się z “Die Roten” bramką w debiucie w Bundeslidze przeciwko Freiburgowi, następnie strzelił gola w drugim meczu z rzędu, tym razem z Wolfsburgiem. O młodym Holendrze, który potrzebował zaledwie ośmiu minut do strzelenia dwóch goli w lidze niemieckiej, zrobiło się naprawdę głośno. Ostatecznie Zirkzee zakończył debiutancki sezon z czterema bramkami i asystą na koncie. Mało kto mógł wtedy przypuszczać, że chwilę po wejściu smoka, będzie czekać go tak ciężki okres, że dopiero po czterech latach ponownie da o sobie znać w europejskiej piłce.
Holender najpierw zmagał się z brakiem regularnej gry w Bayernie, następnie zerwał więzadła krzyżowe w Parmie. Częściowo zrehabilitował się dopiero podczas sezonu 2021/22, kiedy strzelił 18 bramek i zaliczył 13 asyst w Anderlechcie. Udana przygoda w Jupiler Pro League sprawiła, że po napastnika zgłosiła się Bologna, płacąc Bayernowi osiem i pół miliona euro. Zirkzee trafił do Bolonii ze względu na trenera Sinisę Mihajlovicia, który przekonał go do transferu. Były piłkarz Bayernu szedł do nowego klubu z myślą, że będzie zawodnikiem pierwszego składu w ustawieniu z dwójką napastników. Efekt? Kolejne rozczarowanie i bycie rezerwowym “Rossoblu”.
Po pięciu kolejkach zmarły niedługo później Mihajlović przestał pełnić funkcję trenera. Następcą Serba został Thiago Motta, co oznaczało kolejne kłopoty Zirkzee. Nowy szkoleniowiec zdecydował się na formację z jednym napastnikiem. Miejsce przed Holendrem w hierarchii mieli nie tylko Marko Arnautović i Mussa Barrow, zdarzało się również, że trener częściej stawiał na Roberto Soriano i Nicolę Sansone. W sezonie 2022/23 Zirkzee rozegrał tylko 810 minut w Serie A, zdobywając w tym czasie dwie bramki. Mało kto wierzył już w jego talent. Mogło się wydawać, że cztery lata po znakomitym wejściu do Bayernu, jego kariera całkowicie zboczyła z właściwej ścieżki.

Wskrzeszony

Trzeba jednak dodać, że w końcówce zeszłego sezonu Zirkzee powoli zaczął pozytywnie rokować. Nadal grał mało, ale można było odnieść wrażenie, że coraz lepiej czuje się na boisku. Ta tendencja znalazła swoje potwierdzenie od początku bieżących rozgrywek. Wówczas na holenderskiego snajpera spadła dużo większa odpowiedzialność, ponieważ klub opuścili niemal wszyscy atakujący, m.in. Barrow, Arnautović, Sansone i Soriano. Bologna, widząc dynamiczny rozwój trenera Thiago Motty, postanowiła latem wyraźnie odmłodzić skład, na czym mocno skorzystał zarówno Holender, jak i sam zespół.
joshua zirkzee w bologni zima 2024
Massimo Paolone / pressfocus
W efekcie Joshua Zirkzee to jeden z najlepszych napastników Serie A obecnego sezonu. Poza czterema nieco słabszymi występami, w każdej kolejce wygląda niemal perfekcyjnie. O jego jakości i talencie przekonała się niemalże cała ligowa czołówka. Był najbardziej wyróżniającym się piłkarzem w zespole podczas meczów z Interem, Juventusem, Lazio, Fiorentiną, Romą, Atalantą i Milanem. Dziś holenderski napastnik ma na koncie osiem bramek i trzy asysty, co plasuje go na dziewiątym miejscu w klasyfikacji kanadyjskiej. Mimo że kilku graczy osiągnęło w tym sezonie lepsze liczby, to i tak zdecydowanie więcej mówi się o rozgrywającym najlepszy sezon w karierze Zirkzee, który zachwyca piłkarską elegancją i nie są mu straszne mecze z czołówką.

Wyjątkowy

Dorobek Zirkzee w postaci dziewięciu goli i sześciu asyst we wszystkich rozgrywkach robi wrażenie, aczkolwiek wielu innych graczy z lig TOP5 osiąga lepsze wyniki. Ale aby uczciwie ocenić grę Holendra, trzeba mieć na uwadze nie tylko jego bezpośredni udział przy akcjach bramkowych. Warto wspomnieć, że to napastnik, który robi różnicę przeglądem pola, dryblingiem, inteligencją boiskową i umiejętnościami technicznymi. Przypomina piłkarza o charakterystyce “dziesiątki”, mimo że mierzy 193 centymetry.
Jego wyjątkowość jest widoczna w wielu bardziej szczegółowych statystykach. Łączny współczynnik oczekiwanych goli i asyst Holendra wynosi 7,5 i jest najniższy w całej czołówce najlepszych strzelców w Serie A. Zirkzee, obok Lautaro Martineza, Charlesa De Ketelaere i Christiana Pulisica, najczęściej ”oszukuje” ten współczynnik, co wpływa na to, że potrafi “zrobić coś z niczego”. Holender świetnie eksponuje swoje atuty w ataku pozycyjnym. Bardzo często cofa się głębiej, aktywnie rozgrywa piłkę, a także pracuje w pressingu i defensywie. Potwierdza to statystyka kluczowych podań, których zaliczył 30 w Serie A, co daje jeden z najlepszych wyników w ligach TOP5 (minimalnie lepszy jest tylko Ollie Watkins z Aston Villi).
- Joshua Zirkzee przypomina mi Zico. Wiem, że to bardzo ryzykowne porównanie, chodzi jednak o pewne zachowania na boisku. Kiedy piłka docierała do Brazylijczyka, to nie patrzył jak ustawieni są przeciwnicy, tylko wiedział wcześniej gdzie pobiegną i gdzie za chwilę znajdą się jego koledzy. To wybitny dar przewidywania i czytania gry. Kiedy inni napastnicy mają gotowe jedno-dwa rozwiązania, to Zico czy teraz Zirkzee ma ich cztery albo pięć. Obaj mają tę samą cechę wiodącą; piękną wizję gry - powiedział były piłkarz Marco Negri w wywiadzie dla La Reppublica.
Inną statystyką potwierdzającą jakość Zirkzee jest liczba oddawanych strzałów w trakcie meczu (średnio 1,1). W czołówce strzelców ligi włoskiej tylko Mathias Soule ma lepszy wynik (0,8 i dziesięć goli). Dla porównania Dusan Vlahović oddaje 4,4 strzału na mecz, Lautaro Martinez 3,6, a Victor Osimhen 3,9.
Oceniając dorobek strzelecki Zirkzee należy również pamiętać, że Bologna zmaga się z pewnymi problemy w ofensywie. Ten zespół w tym sezonie słusznie się komplementuje, aczkolwiek główny wpływ ma na to rozwój piłkarzy i gra w defensywie. Przed 24. kolejką “Rossoblu” z 29 bramkami na koncie są dopiero dziewiątym atakiem w lidze. Z pewnością trudniej byłoby im walczyć o europejskie puchary bez wysokiej formy Holendra, ponieważ to nie tylko najlepszy strzelec, ale również asystent w zespole.
Pewna rzecz w jego karierze musi jednak ulec zmianie. Mogłoby się wydawać, że mówiąc o tak świetnej dyspozycji w obecnym sezonie, można ostrzyć zęby na występy Zirkzee podczas EURO 2024. Na razie - nic z tego. Napastnik swoimi występami nie przekonał jeszcze Ronalda Koemana i nadal nie zaliczył debiutu w reprezentacji Holandii. Dziś w kadrze “Oranje” napastnikami pierwszego wyboru są Cody Gakpo, Xavi Simons, Wout Weghorst, Donyell Malen i Thijs Dallinga. W praktyce to jednak wygląda tak, że Gakpo z Simonsem grają za Woutem Weghorstem, który jest w tym momencie snajperem numer jeden w reprezentacji. Ale jeśli Zirkzee podtrzyma dobrą dyspozycję, kibice mogą domagać się powołania i postawienia na niego.
joshua zirkzee w bologni zima 2024
Massimo Paolone / pressfocus

Łakomy kąsek

Co dalej? Nie dziwi, że talent Zirkzee został zauważony przez wiele klubów. Mimo że Bologna rozgrywa najlepszy od wielu lat sezon, plasując się na szóstym miejscu w tabeli, to już dziś wiadomo, że ciężko jej będzie zatrzymać Holendra na dłużej. Śledząc media można zauważyć, że napastnik jest obiektem westchnień właścicieli, a także wielu kibiców Milanu. “Rossoneri” latem będą szukali napastnika, ponieważ kończy się kontrakt co prawda nadal klasowego, ale już wiekowego Oliviera Giroud. Zirkzee wydaje się idealnym rozwiązaniem dla klubu, który ma ambicje walczyć o Scudetto. Dla samego gracza byłoby to wymagające wyzwanie, ponieważ Milan to znacznie silniejsza drużyna od Bologni. Ale z drugiej strony przeprowadzka na San Siro wiązałaby się z brakiem drastycznego przeskoku, jakim byłby transfer do czołowego klubu Premier League.
Innym potencjalnym kierunkiem może być Juventus. Aby tak się stało, “Bianconeri” musieliby sprzedać Dusana Vlahovicia, co również wydaje się niewykluczone. Zainteresowanie Zirkzee na rynku transferowym jest jednak znacznie szersze. W mediach można przeczytać o tym, że po sprzedaży Victora Osimhena, po Holendra może zgłosić się Napoli. Spekulacje nie kończą się na Włoszech, utalentowany snajper znalazł się również na radarze klubów Premier League, takich jak Arsenal i Manchester United.
Wiek, statystyki, umiejętności i forma sprawiły, że Zirkzee w bieżącym sezonie ponad trzykrotnie zwiększył swoją wartość według portalu Transfermarkt, który w tym momencie wycenia go na 30 milionów euro. Taka kwota może jednak nie wystarczyć na kupno Holendra. Dobrze poinformowany w sprawie transferów Gianluca Di Marzio napisał, że Bayern posiada prawo pierwokupu Zirkzee za 40 milionów euro i to do Bawarczyków będzie należało ostatnie słowo. “Die Roten” posiadają też procent od jego sprzedaży. Dziś trudno jednak spodziewać tego, aby przeszedł do Bayernu, ponieważ trudno rozpatrywać go jako napastnika rezerwowego. Na pierwszy skład nie ma żadnych szans, biorąc pod uwagę formę, w jakiej znajduje się Harry Kane.
Bez względu na to do jakiego klubu pójdzie Joshua Zirkzee, po tak kapitalnym sezonie i widocznym na pierwszy rzut oka talencie, kibice tej drużyny będą mogli być szczęśliwi z powodu transferu kogoś, kto może aspirować do grona najlepszych napastników na świecie.
joshua zirkzee w bologni zima 2024
Gianluca Ricci / pressfocus

Przeczytaj również