TOP10 piłkarzy do odejścia z topowych drużyn. Oni powinni zmienić kluby na finiszu okienka
W ostatnich dniach letniego okienka transferowego nadal wielu znanych piłkarzy może zmienić barwy klubowe. Wśród nich znajdziemy zawodników takich klubów jak Barcelona, PSG, Bayern i Arsenal.
Drzwi tegorocznego wakacyjnego mercato zostaną zamknięte za równy tydzień, 31 sierpnia. To z jednej strony niewiele czasu na zrealizowanie wszystkich zaplanowanych czy wymarzonych transakcji. Z drugiej - dostatecznie dużo, by rzutem na taśmę przewietrzyć lub, w zależności od potrzeb, także i skompletować kadrę. Niektóre kluby są wręcz zmuszone, by panicznie dokonać transferów wychodzących. Na przykład z powodu fatalnej sytuacji finansowo-organizacyjnej (Barcelona) albo w celu wyrównania budżetu i odchudzenia zespołu po uprzednim szale zakupów (PSG) lub zrobieniu miejsca dla nowych graczy (Arsenal).
Możemy być pewni, że w najbliższym tygodniu nie zabraknie emocji, a niektóre ruchy będą zapewne finalizowane nieco panicznie, na ostatnią chwilę, już w tzw. Deadline Day.
Kto w nadchodzących dniach ma szansę zmienić pracodawcę? Oto TOP10 piłkarzy, którzy powinni odejść z obecnych, topowych (mowa o marce, nie o aktualnej sile sportowej) klubów na finiszu okienka. Lista nie powstała przypadkowo - zawiera nazwiska regularnie wymieniane w mediach wśród tych przewidzianych do sprzedaży lub wypożyczenia.
***
10. Clement Lenglet (Barcelona)
Francuski obrońca od dawna nie dojeżdża formą do oczekiwanego na Camp Nou poziomu. Nic zatem dziwnego, że u Ronalda Koemana próżno go szukać na szczycie hierarchii środkowych defensorów. Po przyjściu do klubu Erica Garcii Lenglet stał się czwartym, a nawet, wliczając Oscara Minguezę, piątym stoperem w kolejce do gry. Oczywiście w sytuacji, gdy wszyscy są zdrowi. “Barca” nie robiłaby 26-latkowi problemów z odejściem w razie odpowiedniej propozycji. Katalońskie media donosiły m.in. o zainteresowaniu Romy, której oferta została jednak uznana za zbyt niską. Wcześniej Lenglet był przymierzany do ekip angielskich. Możliwe, że koniec końców obie strony - i piłkarz, i klub - znajdą optymalne rozwiązanie, pozwalające Barcelonie zarobić, a Francuzowi spróbować sił w nowym otoczeniu. Nie da się ukryć, że by się to mu przydało.
9. Tanguy Ndombele (Tottenham)
Ndombele nie cieszył się przesadnym zaufaniem Jose Mourinho. Wydawało się, że sprowadzenie przez Spurs nowego menedżera, Nuno Espirito Santo, pozwoli pomocnikowi wystartować z czystą kartą i wreszcie stanowić realne wzmocnienie zespołu. Tak jak choćby zrobił to Dele Alli. Ndombele u Santo jednak nie gra. Szkoleniowiec otwarcie przyznał, że Francuz po prostu nie łapie się u niego do składu. Angielscy dziennikarze informowali o chęci odejścia ze strony 24-latka, który ma sprawiać problemy natury dyscyplinarnej, nie będąc przesadnie skorym do nadmiernego wysiłku. Mówiąc wprost: Ndombele sporo umie, ale mało mu się chce. Z takim podejściem wszędzie mu będzie trudno. Chyba że trafi na odpowiedniego dla siebie trenera. Najpierw jednak zielone światło na transfer lub wypożyczenie musi zapalić Daniel Levy, oczekujący za piłkarza sporych pieniędzy.
8. Hector Bellerin (Arsenal)
David Ornstein z “The Athletic” podał niedawno, że Bellerin jest wręcz ekstremalnie sfrustrowany dalszym pobytem na Emirates. Hiszpan liczył na bezproblemowe odejście z Arsenalu tego lata. I dostał na to zgodę klubu, planującego odświeżenie prawej flanki defensywy. Tyle że po Bellerina nikt się jeszcze nie zgłosił. Nic nie wyszło z plotek łączących 26-latka z Interem. “Nerazzurri” pozyskali bowiem Denzela Dumfriesa. “Kanonierzy” wierzą, że uda im się “pozbyć” wieloletniego podstawowego bocznego obrońcy. Nawet jeśli nie definitywnie, to w grę ma wchodzić wymiana na innego piłkarza. Konkretów jednak brakuje. A Hector bez dwóch zdań mógłby zyskać na transferze. Trudno uwierzyć, że w nowych barwach grałby na jeszcze słabszym poziomie niż w ostatnich dwóch-trzech latach dla Arsenalu.
7. Corentin Tolisso (Bayern)
Tolisso pewnie nie występowałby już w Bayernie, gdyby nie poważny uraz odniesiony w poprzednim sezonie. Francuski pomocnik dopiero wrócił do pełni sił i nie jest pierwszym wyborem u Juliana Nagelsmanna. Niemieckie źródła zgodnie twierdzą, że władze klubu są otwarte na rozstanie. Bo choć kadrę monachijczyków trudno nazwać szeroką i wyrównaną, to dyrektor Hasan Salihamidzić właśnie pracuje nad ściągnięciem Marcela Sabitzera z Lipska do środka pola. Były piłkarz Lyonu zapewne nie grałby w tej sytuacji zbyt wiele w tym sezonie. Dokąd może odejść? Pisano już o kierunkach angielskim, włoskim oraz francuskim. Mistrzowie Niemiec mają zaakceptować “promocyjną” ofertę kupna 27-latka, o ile takowa nadejdzie. A “Coco” wyrazi wolę odejścia.
6. Kurt Zouma (Chelsea)
Kurt Zouma rzadko gra u Thomasa Tuchela, a rola zmiennika niespecjalnie mu się widzi. Piłkarz chce grać, klub chce zarobić. Co zatem stoi jak na razie na przeszkodzie sprzedaży rosłego stopera? Jego oczekiwania finansowe. Brytyjskie media twierdzą, że Chelsea osiągnęła porozumienie z West Hamem ws. Zoumy, lecz z “Młotami” musi się jeszcze dogadać sam zawodnik. Wcześniej Francuza przymierzano choćby do Sevilli. Ktokolwiek go nie sprowadzi, powinien na tym sporo zyskać. To nadal stosunkowo młody, bo 26-letni, już doświadczony i ograny na najwyższym poziomie defensor. Jeśli tylko pozwoli mu zdrowie, może wedrzeć się do czołówki obrońców Premier League.
5. Alexandre Lacazette (Arsenal)
Lacazette zdaje się być w podobnej sytuacji co Bellerin. W obecnych barwach sprawia wrażenie piłkarza wypalonego, “przemielonego”, głodnego nowych wyzwań. I jest tak mimo 17 goli zdobytych przez 30-latka we wszystkich rozgrywkach ubiegłego sezonu. Kontrakt “Lacy” z Arsenalem wygasa w przyszłym roku. Na prolongatę się nie zanosi, zresztą taki ruch byłby niezrozumiały z obu stron. “Kanonierom” mocno zależy na sprzedaży francuskiego napastnika w najbliższych dniach. Obecność Lacazette’a “blokuje” bowiem pozyskanie nowego snajpera, co spowodowało choćby wycofanie się przez AFC z wyścigu o Tammy’ego Abrahama. Kto skusi się na usługi byłego gracza Lyonu? Jeśli satysfakcjonująca propozycja nie nadejdzie, doświadczony atakujący pozostanie na Emirates na jeszcze jeden sezon.
4. Donny van de Beek (Manchester United)
Holender przybył na Old Trafford 2 września ubiegłego roku. Może się więc okazać, że nie przetrwa tam nawet pełnych 12 miesięcy. Ten ruch to dotychczas spora wtopa transferowa United. Van de Beek jest u Ole Gunnara Solskjaera głębokim rezerwowym, a wydane na niego blisko 40 mln euro dziś nie brzmi jak rozsądna inwestycja. Reprezentanta “Oranje” trudno jednak skreślać, bo jego umowa z “Czerwonymi Diabłami” obowiązuje jeszcze przez prawie cztery lata, a według “Timesa” piłkarz chce odnieść sukces w Manchesterze. Może wychowankowi Ajaksu pomoże wypożyczenie? Takiego rozwiązania nie można wykluczać, szczególnie że w ostatnim meczu ligowym kosztem 24-latka wystąpili Fred i Nemanja Matić. Wymowne. A przecież Donny nie zapomniał raczej, jak świetnie grać w piłkę.
3. Pablo Sarabia (PSG)
Sarabia to zawodnik mało medialny, nieco z drugiego szeregu, wydaje się, że czasem niedoceniany, ale jednocześnie potrafi być przydatny i efektywny. Udowodnił to w trakcie EURO 2020. Dawał też radę w poprzednim sezonie w barwach PSG. Choć rozegrał tylko 1700 minut, to i tak zdołał wykręcić bilans siedmiu goli i czterech asyst. Rok wcześniej zanotował 14 trafień i osiem skutecznych ostatnich podań. W paryskim gwiazdozbiorze wzmocnionym Leo Messim nie ma co jednak liczyć na ważną rolę. Tę może odegrać gdzie indziej. Włoskie media łączą Hiszpana z Milanem. To byłaby transakcja (zapewne wypożyczenie) idealna dla wszystkich. “Rossoneri” zyskaliby klasowego skrzydłowego, na którego brak cierpią. Sarabia mógłby w pełni rozwinąć skrzydła. PSG zaś odchudziłoby zbyt szeroką kadrę.
2. Mauro Icardi (PSG)
Z uwagi na absencję duetu Messi - Neymar, Mauro Icardi rozpoczął nowy sezon w podstawowym składzie “Les Parisiens”. I to rozpoczął z przytupem, bo od goli przeciwko Troyes oraz Strasbourgowi. Z Stade Brest doznał jednak urazu wykluczającego go z gry na najbliższe kilka tygodni. Nie wiadomo, czy ta kontuzja przeszkodzi Argentyńczykowi w finalizacji odejścia z PSG, o którym pisały media nad Sekwaną. Kluby szukające napastnika powinny jednak zainteresować się sprowadzeniem 28-latka, nawet kosztem kilku tygodni pauzy. Mauro wciąż przecież potrafi strzelać bramki. W ubiegłych rozgrywkach zdobył ich 13, choć także zmagał się z problemami zdrowotnymi. A przy Messim, Neymarze i Mbappe (o ile ten zostanie), podobnie jak Sarabia, nie będzie kluczowym elementem układanki Mauricio Pochettino.
1. Saul Niguez (Atletico)
To może być hit ostatnich dni mercato, o ile rzutem na taśmę bardzo prawdopodobnego przejścia Saula do Premier League nie przykryje bomba w postaci ruchów z udziałem Mbappe lub Cristiano Ronaldo. “”AS” poinformował, że Niguez jest o włos od opuszczenia szeregów Atletico na rzecz przenosin do Manchesteru United lub Chelsea. Bliżej ściągnięcia Hiszpana są “Czerwone Diabły”, co swoją drogą otworzyłoby pewnie furtkę do wypożyczenia z klubu van de Beeka. Rozstanie pomocnika z “Atleti” nie zaskakuje. Diego Simeone przygotował się na tę okoliczność, pozyskując Rodrigo De Paula, bo Saul od dłuższego czasu nosił się z zamiarem podjęcia nowego wyzwania. Wcześniej mówiono w jego kontekście o Barcelonie czy Liverpoolu. Ale jeśli skończy na Old Trafford lub Stamford Bridge, w żaden sposób nie powinien na tym stracić.