Tak ma grać Bayern bez Lewandowskiego. Mniejsza przewidywalność i ogromne ryzyko. "Nagelsmann to lubi i umie"

Tak ma grać Bayern bez Lewandowskiego. Mniejsza przewidywalność i ogromne ryzyko. "Nagelsmann to lubi i umie"
Philippe Ruiz / Xinhua / PressFocus
Bayern Monachium stracił jednego z najlepszych środkowych napastników na świecie, ale nie szuka dla niego zastępcy. Według niemieckiej prasy, Julian Nagelsmann spróbuje gry bez klasycznej "dziewiątki". Rodzi to jednak wiele wątpliwości.
- Na rynku nie ma dostępnych wartościowych zastępców dla Roberta Lewandowskiego, dlatego Bayern nie planuje kupować nikogo na jego miejsce - informuje dziennikarz niemieckiego "Sky" , Uli Koehler. Ani Sasa Kalajdzić, ani Cristiano Ronaldo nigdy nie byli na liście życzeń.
Dalsza część tekstu pod wideo
66 procent z blisko 20 tysięcy głosujących w ankiecie na stronie niemieckiego nadawcy uważa jednak, że klub musi kupić "topowego następcę" Polaka. Pozostałe 34 proc. wierzy, że obowiązek strzelania goli z powodzeniem przejmą Sadio Mane i Serge Gnabry, który przedłużył kontrakt do 2026 roku tego samego dnia, kiedy Lewandowski odszedł do Barcelony.

Za i przeciw

"Sky" dostrzega w planach klubu ogromne ryzyko. W artykule na stronie Sky.de zwraca uwagę, że w przeszłości Bayern zawsze dobrze się spisywał w taktyce z typową "dziewiątką" (Gerd Mueller, Karl-Heinz Rummenigge, Dieter Hoeness, Roland Wohlfahrt, Giovane Elber, Roy Makaay, Luca Toni, Mario Gomez, Mario Mandzukić), że dziś niemal wszystkie topowe zespoły mają takiego napastnika, i że nikt w obecnej kadrze nie gwarantuje 25+ goli w sezonie, które zapewniał Polak.
Z drugiej strony, Manchester City, Chelsea i Liverpool w ostatnich latach udowodniły, że da się wygrywać bez typowego "lisa pola karnego". W barwach The Reds na środku dobrze odnajdywał się właśnie Mane. Portal traktuje też ten moment jako "nowe otwarcie" w najnowszej historii klubu - możliwość rozwoju w nowym kierunku i większej liczby szans dla takich piłkarzy jak 21-letni Joshua Zirkzee czy 17-letni Mathys Tel z Rennes, o którego trwają starania.

Optymizm...

Przede wszystkim, Nagelsmann lubi i umie stawiać na "fałszywe dziewiątki". W jego RB Lipsk tę rolę często pełnili na zmianę Emil Forsberg, Dani Olmo czy Christopher Nkunku ustawiani w różnych systemach - od 4-2-3-1 przez 4-3-1-2, 3-5-2 po 3-4-3. Wszystko wskazuje na to, że Bayern bez Lewandowskiego będzie cechowała podobna różnorodność. - Będziemy ciągle zmieniać pozycje, co sprawi, że będziemy mniej przewidywalni dla rywali - zapowiada trener.
Według "TZ.de", wyjściowym ustawieniem mistrza Niemiec może być 3-5-2 z Mane i Gnabrym w ataku, Alphonso Daviesem i Noussairem Mazraouim na wahadłach, Joshuą Kimmichem i Leonem Goretzką w środku pola i bardziej wysuniętym Thomasem Muellerem / Jamalem Musialem / Leroyem Sane.
Z kolei "Sky" widzi jednak drużynę ustawioną następująco:
Zapewne będziemy oglądali hybrydę i ustawienie zmieniać się będzie w zależności od rywala i fazy meczu (obrona/atak). Już w zeszłym sezonie próbowano systemu z dwiema "dziesiątkami" w osobach Muellera i Leroya Sane. Trzeba też pamiętać o Kingsleyu Comanie, który odnajduje się i na lewym skrzydle, i na wahadle. A w środku pola rywalizację zwiększa Ryan Gravenberch z Ajaksu.
- W przeszłości wielcy piłkarze odchodzili z Bayernu i świat się nie zawalał. Wręcz przeciwnie, często klub radził sobie bez nich jeszcze lepiej - powiedział Oliver Kahn. Najbliższe miesiące zweryfikują, czy miał rację. Będziemy przygląda się z uwagą.

...i działanie

Drużyna będzie się uczyła życia po "Lewym" podczas licznych treningów i dwóch meczów towarzyskich w USA - z DC United (21.07) i Manchesterem City (24.07). Potem czeka ją pierwszy sprawdzian o stawkę - Superpuchar Niemiec z RB Lipsk (30.07).
Bayern cały czas rozmawia z tym ostatnim klubem na temat transferu Konrada Laimera, który jest wymarzoną "szóstką" Nagelsmanna. Zdobywcy Pucharu Niemiec oczekują za niego 30 milionów euro. Przeciągają się też negocjacje nad ściągnięciem Tela. Rennes na razie odrzuca kolejne oferty, najnowsza ma już przekroczyć 25 milionów.
Przesądzony jest za to największy transfer do Bayernu tego lata. Juventus zaakceptował ofertę w wysokości 70 mln euro + 10 mln zmiennych za Matthijsa de Ligta. To jednak oznacza, że jeden obrońca będzie musiał opuścić Monachium. Według mediów, zielone światło do odejścia może dostać ktoś z trójki Benjamin Pavard, Dayot Upamecano, Tanguy Nianzou.

Przeczytaj również