Suarez ma przewlekłą kontuzję, a i tak błyszczy. Jedyny taki piłkarz w lidze. Za moment głośny transfer?
Przygoda Luisa Suareza z brazylijskim Gremio powoli dobiega końca. Urugwajczyk odejdzie jednak że świadomością, że nie zawiódł kibiców klubu. Chociaż doskwierają mu problemy zdrowotne, on wciąż radzi sobie znakomicie.
Suarez trafił do Gremio na początku roku. Wcześniej, już po wyprowadzce z Europy, przez kilka miesięcy reprezentował urugwajski Nacional. Dziś sam przyznaje, że liga brazylijska mocno daje mu w kość. Ale on nie odpuszcza. I nadal zachwyca tłumy.
- Mam przewlekłą kontuzję, o której wszyscy wiedzą, nie ukrywam tego i klub o tym wiedział. Do tego bardzo wysoki rytm brazylijskiego futbolu i jego intensywność negatywnie na nią wpływają. Zaproponowali mi, żebym przestał grać przez miesiąc czy półtora, ale nie mogę tego zrobić. Jak się zobowiązuję, to obiecuję grać i trenować, bo jak nie, to czuję, że okłamuję klub - stwierdził niedawno Suarez.
Z beniaminkiem po laury?
Gremio, choć ma bogatą historię i w przeszłości święciło liczne sukcesy, m.in. dwukrotnie zdobywając mistrzostwo Brazylii czy trzy razy triumfując w Copa Libertadores, jest w tym sezonie beniaminkiem brazylijskiej Serie A. Mimo to klub, przy bardzo wydatnym udziale Suareza, świetnie spisuje się po powrocie na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Po 31 rozegranych kolejkach Gremio zajmuje w tabeli trzecie miejsce. Nadal ma szansę na zdobycie mistrzostwa, bo do lidera traci sześć punktów. Bardziej prawdopodobna, na siedem kolejek przed końcem, wydaje się jednak walka o utrzymanie pozycji na podium, co i tak byłoby sporym sukcesem.
Co ciekawe, gdybyśmy wzięli pod uwagę wartość rynkową kadr brazylijskich klubów z elity, Gremio zajęłoby pod tym względem dopiero 14. miejsce. To w pewnym stopniu pokazuje skalę sukcesu z obecnych rozgrywek. Suarez i spółka robią wynik ponad stan.
Świetny mimo kontuzji
Były gwiazdor Barcelony czy Liverpoolu jest jednocześnie najlepszym strzelcem i najlepszym asystentem zespołu w lidze. Jako jedyny zawodnik z całych rozgrywek osiągnął tzw. double-double. Aktualnie ma na koncie 10 goli i 10 asyst, a do wykręcenia takich liczb potrzebował 26 ligowych spotkań.
Suarez już przy powitaniu z Gremio dostał niezły zastrzyk motywacji i adrenaliny. Na jego prezentacji pojawiło się 60 tysięcy kibiców, którzy nie ukrywali ekscytacji transferem doświadczonego, dziś 36-letniego napastnika.
Potem pojawiły się jednak pierwsze mniej optymistyczne informacje. Suarez przyznał, że zmaga się z przewlekłym urazem kolana i na mecze wychodzi po wcześniejszym przyjmowaniu zastrzyków przeciwbólowych.
- To poważna sprawa. Otrzymał wiele zastrzyków, przyjął wiele leków. Jaki jest jego limit? Trudno powiedzieć - mówił w czerwcu prezes Gremio, Alberto Guerra.
Dołączy do Messiego?
Suarez mimo bólu dalej robił i robi jednak swoje. A gdzieś w tle trwa saga związana z jego transferem do Interu Miami. Nie jest wielką tajemnicą, że Urugwajczyk to wielki przyjaciel Leo Messiego, który kilka miesięcy temu zakotwiczył właśnie w klubie zarządzanym przez Davida Beckhama.
Latem temat transferu jeszcze upadł i Suarez nie dołączył do byłych kumpli z Barcelony, nie tylko Messiego, ale też Sergio Busquetsa i Jordiego Alby. Przez kolejne miesiące Urugwajczyk wciąż pomagał więc Gremio, a w ostatnich tygodniach imponuje formą.
Gdybyśmy wzięli pod lupę ostatnie 11 występów Suareza, zobaczylibyśmy jego sześć goli i dokładnie tyle samo asyst. Urugwajczyk w tym okresie częściej niż raz na mecz brał więc udział w akcji bramkowej. Nadal ma to coś i nic dziwnego, że o jego względy zabiegają inne kluby, w tym przede wszystkim wspomniany już Inter Miami.
Temat transferu nie upadł, a jedynie został odłożony w czasie. Teraz Suarez zakończy sezon w Gremio i powalczy z klubem o laury w lidze brazylijskiej. Potem natomiast, co potwierdził już trener zespołu, Renato Gaucho, pożegna się z obecnym pracodawcą.
- Luis Suárez odejdzie pod koniec tego roku i nie będzie z nami kontynuował współpracy. Będzie nam go brakować, bo jest zawodnikiem niezastąpionym. Miałem ogromny zaszczyt móc z nim pracować. Luis Suárez zakończy w ten sposób swoją przygodę w Brazylii ze wszystkimi honorami. Przybył do zespołu w styczniu tego roku i pokazał, że jego instynkt strzelecki jest nadal nienaruszony - mówił Gaucho.
Teraz “El Pais” informuje, że z otoczeniem piłkarza znów negocjuje Inter Miami, a wstępny plan zakłada podpisanie umowy na rok z opcją jej przedłużenia, jeśli współpraca będzie układa się odpowiednio. W grudniu Suarez ma udać się do Stanów Zjednoczonych i omówić szczegóły kontraktu.
Najprawdopodobniej ponownie ujrzymy zatem w akcji legendarny duet Messi - Suarez, wspomagany przez Albę czy Busquetsa. Można więc powiedzieć, że na Florydzie powstaje “mała Barcelona”. Suarezowi przyszykowano już nawet miejsce w zespole, bo z klubem pożegnał się do tej pory podstawowy napastnik, Josef Martinez.