Real Madryt znowu najlepszy. "Królewscy" wygrali ciekawe zestawienie. "Nie zrobili tego od 10 lat"
Real Madryt dominuje w międzynarodowej piłce nie tylko stricte na boisku. “Los Blancos” znaleźli się na czele nowego, bardzo ciekawego zestawienia związanego z transferami do klubu. I nie może to dziwić.
Ostatnie dziewięć dni było niezwykle udane dla Realu Madryt. W niedzielę 16 października “Królewscy” triumfowali w pierwszym w tym sezonie El Clasico, wskazując miejsce w szeregu Barcelonie. Dzień później kapitan zespołu Karim Benzema odebrał Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza świata. Ponadto trofeum imienia Lwa Jaszyna dla najlepszego bramkarza globu przyznano golkiperowi Realu - Thibaut Courtois. Wreszcie, w środę, ekipa Carlo Ancelottiego gładko rozprawiła się na wyjeździe z Elche (3:0), a na koniec, w sobotę, ograła u siebie Sevillę (3:1).
- To wyróżnienie indywidualne, ale traktuję je jako drużynowe - zaznaczył jeszcze na scenie Teatru Chatelet w Paryżu Benzema.
Historyczny
Sięgnięcie po Złotą Piłkę właśnie przez Karima Benzemę ma dla Realu Madryt wymiar symboliczny. Reprezentant Francji został ósmym piłkarzem w historii, któremu przyznano najbardziej prestiżowe, indywidualne wyróżnienie w momencie reprezentowania barw “Królewskich”. Poniższa lista robi wrażenie:
- Alfredo Di Stefano (1957 i 1959)
- Raymond Kopa (1958)
- Luis Figo (2000)
- Ronaldo (2002)
- Fabio Cannavaro (2006)
- Cristiano Ronaldo (2013, 2014, 2016, 2017)
- Luka Modrić (2018)
- Karim Benzema (2022)
Co sprawia, że to historię tego ostatniego spośród powyższego grona można uznać za najbardziej wyjątkową z perspektywy klubu z Estadio Santiago Bernabeu? Otóż Benzema zapisał się na początku trwającego tygodnia w annałach futbolu nie tylko jako najstarszy zdobywca Złotej Piłki (w wieku blisko 35 lat). W odróżnieniu od wszystkich wymienionych poprzedników on spędził ponadto w Realu Madryt aż kilkanaście sezonów, zanim zapracował na spektakularne wyróżnienie.
Wydaje się, że po raz pierwszy można zatem śmiało napisać, że najbardziej utytułowany klub piłkarski na międzynarodowej arenie co prawda nie wychował (ta rola przypadła Olympique’owi Lyon), ale na pewno ukształtował najlepszego piłkarza świata.
- Przyjechałem tu w wieku 21 lat - przywołał Benzema w wywiadzie, jakiego udzielił w poniedziałkowy wieczór klubowej telewizji. - Pierwsze trzy, cztery miesiące były trudne. Byłem młody, ale zawsze miałem w głowie zdobycie Złotej Piłki. Dziś mam ją przy sobie. Jestem bardzo szczęśliwy, zadowolony i dumny z pracy, jaką wykonałem.
Co więcej, sukces Benzemy stanowi również dla Realu Madryt potwierdzenie obranej drogi.
Najlepsi
Timing nie mógł być lepszy. Tego samego dnia, w którym Karim Benzema odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza świata, wydarzyło się coś jeszcze. W godzinach popołudniowych znany skaut Jacek Kulig zwrócił uwagę na wyjątkowo ciekawe zestawienie, opracowane przez Międzynarodowe Centrum Badań Sportowych (CIES). Statystycy wzięli pod lupę wszystkie transfery przychodzące, jakich kluby z pięciu czołowych lig w Europie dokonały od 2013 roku.
Wyniki można uznać za zaskakujące. Biorąc pod uwagę średnią wieku sprowadzonych zawodników, w sporządzonym rankingu najlepszy okazał się nie kto inny, jak Real Madryt. Okazuje się, że na przestrzeni minionej dekady piłkarz ściągany do siebie przez “Królewskich” statystycznie nie ukończył jeszcze 23. roku życia. Tak niską średnią wieku nowych nabytków nie mogły się pochwalić w tym samym okresie nawet słynące przecież z inwestowania w młodych graczy Borussia Dortmund, Monaco czy Real Sociedad.
To jednak nie koniec ciekawostek. Real Madryt okazał się ponadto jedynym klubem, który od blisko dekady nie pozyskał ani jednego piłkarza po trzydziestce. Mało tego. Od czasu powrotu na Estadio Santiago Bernabeu prezesa Florentino Pereza - zwieńczonego latem 2009 roku m.in. transferem z Olympique’u Lyon młodziutkiego Karima Benzemy - tylko dwukrotnie zdarzyło się, by aktualny klubowy mistrz Europy sprowadził do siebie zawodnika znajdującego się bliżej końca kariery. Do takich zakupów Pereza potrafił przekonać jedynie Jose Mourinho. Mowa o transferach 32-letniego Ricardo Carvalho oraz o rok młodszego bramkarza Diego Lopeza.
Zmiana
Jak dobrze wychodzi Real Madryt na trzymaniu się obranej strategii transferowej? Spójrzcie na klubową gablotę, intuicyjnie mogliby odpowiedzieć sympatycy “Królewskich”. Za drugiej kadencji Florentino Pereza na Estadio Santiago Bernabeu zdarzały się oczywiście nieudane zakupy. Nie szukając daleko, wystarczy przywołać spektakularny niewypał w postaci transferu 28-letniego wtedy Edena Hazarda czy znacznie młodszego Luki Jovicia.
Klubowy mistrz Europy częściej trafia jednak z nabytkami i w dalszym ciągu kieruje się bardzo zrównoważoną polityką transferową. O ile Benzema, Vinicius, Federico Valverde, Rodrygo, Eder Militao, a ostatnio Aurelien Tchouameni w komplecie trafili do stolicy Hiszpanii w bardzo młodym wieku, o tyle już Courtois, Modrić, Toni Kroos czy niedawno David Alaba oraz Antonio Ruediger wzmocnili skład “Królewskich” jako doświadczeni już zawodnicy. W tym miejscu trzeba za to zaznaczyć: doświadczeni, ale nadal mający przed sobą co najmniej kilka lat gry na najwyższym poziomie.
Dzięki konsekwentnej realizacji przyjętego planu Real Madryt wydaje się również bezboleśnie przechodzić wymianę pokoleniową, o której pisaliśmy już blisko trzy lata temu (zajrzyjcie TUTAJ). Odpowiedzcie sobie sami. Czy ktoś pamięta jeszcze na Santiago Bernabeu o duecie środkowych obrońców: Sergio Ramos - Raphael Varane? Albo o tym, że klub raptem kilka miesięcy temu opuścili Marcelo i Casemiro? Nie wspominając o Garethcie Bale’u czy ciągle pozostającym częścią szerokiej kadry zespołu Hazardzie.
Real Madryt rozpoczął sezon 2022/23 od 14 zwycięstw, dwóch remisów i ani jednej porażki we wszystkich rozgrywkach (La Liga, Liga Mistrzów, Superpuchar Europy). “Królewscy” mają w swoich szeregach najlepszego piłkarza i najlepszego bramkarza na świecie. A co być może najważniejsze, pod przewodnictwem Florentino Pereza zbierają owoce nie bezbłędnej, ale bez wątpienia niezwykle konsekwentnie realizowanej polityki transferowej.
Czy tę maszynę da się zatrzymać?