Porażka uratowała im sezon? Przełomowy moment Tottenhamu. "Różnica jest kolosalna"
Na koniec października ubiegłego roku Manchester United wygrał z Tottenhamem 3:0, czym doprowadził do zwolnienia Nuno Espirito Santo. Przedłużyło to też o kilka tygodni kadencję Ole Gunnara Solskajera. Najpierw w Tottenhamie trenerem został Antonio Conte, a nieco później w Manchesterze tymczasowo posadę objął Ralf Rangnick. Który klub wybrał lepsze rozwiązanie?
Po zwycięstwie w Londynie nie brakowało złośliwych komentarzy, że porażka dla Tottenhamu jest w sumie jak zwycięstwo, że błyskawiczne pożegnanie się z Nuno i zastąpienie go Włochem może tylko wyjść na dobre. Tymczasem Manchester United został z Solskajerem, który nie rokował na przyszłość, o czym można było się przekonać w kolejnych meczach.
Wyniki
Od październikowego spotkania obie drużyny zdobyły w lidze tyle samo punktów - 30. Tottenham dokonał tego rozgrywając o dwa mecze mniej. Ma też znacznie lepszy bilans bramkowy oraz współczynnik expected goals.
Bilans bramkowy od 31.10.2021
- Tottenham 31:16
- Manchester United 26:23
Bilans expected goals od 31.10.2021
- Tottenham 33:18
- Manchester United 30:24
Tottenham znacznie lepiej radzi sobie przede wszystkich w meczach z mocnymi rywalami. Wygrał na wyjeździe z Manchesterem City, zremisował u siebie z Liverpoolem. Rywalizacja z czołówką to coś, z czym Manchester United nadal ma kłopoty. Solskajer został zwolniony po porażce z City, ale sprawy w tym względzie niewiele się poprawiły, bo kilka dni temu w derbach "Czerwone Diabły" również nie miały nic do powiedzenia.
Piłkarze
W obu przypadkach trenerzy mieli do dyspozycji znacznie mocniejsza kadrę niż mogłyby na to wskazywać wyniki. Za kadencji Nuno ogromne problemy miał Harry Kane. Nie dość, że po wakacjach wrócił rozczarowany brakiem zgody na transfer do City, to jeszcze nie bardzo mógł znaleźć dla siebie miejsce na boisku. Odstawał fizycznie, nie strzelał goli - wyglądał jak cień zawodnika.
Na progres u Conte chwilę trzeba było poczekać, ale różnica jest kolosalna. 9 z 10 goli w tym sezonie Premier League zdobył właśnie za kadencji Włocha. Coraz częściej znajduje się w dogodnych pozycjach, wzrósł jego współczynnik xG. Na dobry poziom wraca też powoli współpraca z Heung-min Sonem, czego najlepszym przykładem było spotkanie z City.
Harry Kane za kadencji Nuno vs. Conte:
- Strzały na mecz: 2.33 vs. 4.07
- Expected goals na mecz: 0.25 vs. 0.65
- Expected assists na mecz: 0.18 vs. 0.27
Dla Rangnicka największym wyzwaniem było natomiast przywrócenie do poważnej gry Jadona Sancho, na którego Solskajer nie bardzo miał pomysł. Wielki letni zakup coraz częściej przesiadywał na ławce rezerwowych, nie strzelał, nie asystował. U Niemca szybko stał się jednak podstawowym zawodnikiem. Podobnie jak w przypadku Kane’a poprawa nie była natychmiastowa, ale Sancho coraz częściej nawiązuje do formy z czasów Bundesligi. Jeśli spojrzymy na te same statystyki co u Kane’a, to poprawa jest widoczna, ale nie aż tak znaczna.
Jadon Sancho przed meczem z Tottenhamem i po meczu z Tottenhamem:
- Strzały na mecz: 0.90 vs. 1.39
- Expected goals na mecz: 0.16 vs. 0.27
- Expected assists na mecz: 0.13 vs. 0.20
Perspektywy na przyszłość
Manchester United o dwa punkty wyprzedza Tottenham, ale ma rozegrane dwa spotkania więcej. Szanse na awans do czołowej czwórki są więc podobne, wydaje się, że na najlepszej drodze do 4. miejsca jest Arsenal, ale obaj sobotni rywale mogą zaatakować z drugiego szeregu.
Perspektywa krótkoterminowa jest zatem podobna, w dużej mierze zależy od formy na finiszu sezonu, ale w szerszym spojrzeniu to Tottenham jest zespołem, który wie, w którym kierunku zmierza. Kadencja Włocha nie jest pozbawiona problemów, on sam już kilka razy poddał w wątpliwość to, czy jest w stanie udźwignąć wyzwanie, jakim jest praca w północnym Londynie, ale wydaje się, że były to chwilowe momenty słabości. Ostatnie wyniki, wysokie zwycięstwa z Leeds i Evertonem uspokoiły atmosferę. Może zimowe okno transferowe nie do końca było satysfakcjonujące, ale obiecujące wejście ma Dejan Kulusevski (2 gole i 3 asysty), wartościowym wzmocnieniem w środku boiska może być też Rodrigo Bentancur.
W Manchesterze perspektywy są znacznie bardziej mgliste.Bycie tymczasowym trenerem nie najlepiej wpływa na autorytet Niemca. W mediach pojawiły się plotki, że zawodnikom nie do końca podoba się sposób komunikacji, że szkoleniowiec rzekomo za często podnosi głos. Można już chyba stwierdzić, że nie ma już możliwości, żeby Rangnick popracował dłużej niż do końca sezonu, czego sam nie wykluczał jeszcze w momencie zatrudnienia. Klub musi w najbliższym czasie wybrać nowego trenera, ale koncepcje są bardzo różne.
Rangnick, który po zakończeniu sezonu ma zostać doradcą zarządu bardziej w tej roli widziałby Erika ten Haga, inni zarządzający, których notabene jest w United coraz więcej, optują za Mauricio Pochettino. Trudno rozstrzygnąć, która opcja wygra, ale nie zmienia to faktu, że latem znów trzeba będzie zacząć budowę od początku. Być może z zupełnie inną koncepcją, innymi piłkarzami, a rozmowy z obecnymi, którym kończą się umowy są utrudnione ze względu na brak informacji, jaką wizję będzie miał nowy szkoleniowec.