Początek nowej ery i doskonały transfer Tottenhamu. "Idealny gracz dla Antonio Conte"
Ivan Perisić początkowo był przymierzany do Chelsea. Włoskie media informowały, że właściwie wszystko jest już uzgodnione i "The Blues" podpiszą kontrakt z zawodnikiem, któremu kończy się umowa w Interze. Ostatecznie Chorwat w Londynie wylądował, tyle że po 33-latka sięgnął Tottenham, czemu w zasadzie trudno się dziwić. To idealny transfer dla Antonio Conte.
Tottenham przez lata opierał się ściąganiu zawodników po 30. roku życia. Chcąc rywalizować z najlepszymi, londyński klub stawiał na rozwijanie młodych piłkarzy - konkurowanie z takimi markami jak Manchester City czy Liverpool było bowiem z góry skazane na porażkę, jeśli mówimy o ściąganiu ukształtowanych i najlepszych graczy. Tę mentalność zmieniło dopiero przybycie Antonio Conte, który jasno wskazał swoje cele. I zarząd Tottenhamu pierwszy raz od wielu lat musiał ustąpić menedżerowi.
Włoski szkoleniowiec wielokrotnie utyskiwał w temacie polityki transferowej klubu, którym przyszło mu kierować w ostatnim czasie. Były trener Juventusu krytykował między innymi oddawanie dużej liczby zawodników podczas zimowego okienka, a także - a może przede wszystkim - niechęć do sięgania po doświadczonych zawodników. Conte, urodzony zwycięzca niechcący pozbyć się tej mentalności, szybko dostrzegł, czego brakuje w jego układance.
- Tottenham szuka młodych zawodników, zawodników do rozwijania, a nie kogoś, kto jest gotowy na teraz. To nieuniknione, że jeśli chcesz się rozwijać i chcesz to robić szybko, potrzebujesz graczy, którzy są doświadczeni. Dzięki nim rośnie bowiem doświadczenie całego zespołu - zauważył Włoch, cytowany przez "The Athletic".
Początkowo zarząd Spurs dość ostrożnie podchodził do jego wizji. Z jednej strony zezwolono na ściągnięcie doskonale znanych 52-latkowi Rodrigo Bentancura oraz Dejana Kulusevskiego, z drugiej zaś żaden z tych piłkarzy nie miał na swoim koncie szeregu zwycięstw w rozgrywkach międzynarodowych. Pierwszym piłkarzem, który perfekcyjnie wpisuje się w rysopis podany przez Antonio Conte, jest zatem Ivan Perisić, świeżo zakontraktowany przez londyńczyków.
Ściągnięcie Chorwata na zasadzie wolnego transferu nie jest może ruchem, który odmieni oblicze futbolu, ale dla Tottenhamu niewątpliwie ruchem, który już na papierze wygląda świetnie. Były już zawodnik Interu prezentuje wszystkie cechy, które pozwalają go traktować jako idealne wzmocnienie dla londyńczyków dowodzonych przez charyzmatycznego Włocha.
Urodzony zwycięzca
Ivan Perisić trafia do Tottenhamu jako prawdziwy zwycięzca. Niemal w każdym klubie, dla którego grał, ten 33-letni piłkarz odnosił sukcesy na polu indywidualnym oraz klubowym. W Club Brugge, gdzie na dobrą sprawę startowała jego kariera, radził sobie na tyle wyjątkowo, że wybrano go MVP sezonu 2010/11. Chorwat został wówczas także najlepszym strzelcem całym rozgrywek, zdobywając 22 bramki. Wynik świetny, tym bardziej, że mówimy o nominalnym skrzydłowym.
Występy w Belgii zaowocowały przenosinami do Borussii Dortmund i powołaniem do reprezentacji kraju. W ekipie z Zagłębia Ruhry Perisić nie spędził zbyt dużo czasu, lecz miał swój wyraźny wkład w sukcesy, które drużyna Juergena Kloppa odnosiła w rozgrywkach 2011/12. Chorwat zagrał wtedy w 41 meczach, w których strzelił dziewięć goli i zanotował sześć asyst.
Kolejnym przystankiem w jego karierze był Wolfsburg, który opuścił w 2015 roku po czterech latach gry. Swoją obecność zaznaczył kolejnymi trofeami, bowiem "Wilki" sięgnęły po Puchar oraz Superpuchar Niemiec. Nie ma więc przypadku w tym, że nowy nabytek Spurs za każdym razem trafiał do drużyny, która w stosunkowo bliskiej przyszłości osiągała sukces, korzystając przy tym z jego usług.
Potwierdza to przygoda Perisicia z Interem, podczas której wahadłowy nie tylko dorzucił cegiełkę do powrotu mediolańczyków na włoski tron, ale też ugruntował swoją pozycję na arenie międzynarodowej. W 2018 roku to właśnie on napędzał ataki reprezentacji Chorwacji, która szalała podczas ówczesnego mundialu. Jeśli Luka Modrić przyciągał największą uwagę za sprawą swojego wybiegania i kunsztu w środku pola, to jego kolega nie ustępował mu w tych kwestiach nawet na krok.
Perisić, który na pierwszy rzut oka nie przypomina skrajnie ustawionego obrońcy, okazał się jedną z tajnych broni Zlatko Dalicia. Europa zaczęła już nieco zapominać o tym wyjątkowym piłkarzu, lecz prezencja Chorwatów na mistrzostwach świata ponownie zwróciła uwagę ekspertów na podopiecznego Antonio Conte. Była to uwaga całkiem zasadna, bowiem 33-latek należał do jednych z najlepszych graczy całego rosyjskiego turnieju.

Piłkarza z takim dorobkiem Tottenham nie miał od lat. Owszem, do londyńskiego klubu trafiali już choćby i Edgar Davids oraz Fernando Llorente, lecz pierwszy z nich powoli wchodził w jeden z ostatnich zakrętów swojej kariery, drugi natomiast nie był pierwszoplanową postacią reprezentacji Hiszpanii lub Juventusu, z którym święcił największe triumfy. Ivan Perisić tę wewnątrzklubową rywalizację graczy doświadczonych wygrywa w cuglach.
Spurs ściągnęli bowiem piłkarza, który miał kolosalne znacznie dla najlepszych ekip w Niemczech oraz we Włoszech. Był jednym z liderów kadry, która sięgnęła po wicemistrzostwo świata. Teraz natomiast, mimo 33 lat na karku, wciąż pozostaje wahadłowym unikatowym nie tylko w skali Serie A, ale i całej Europy. Antonio Conte wie kogo ściąga i próżno dziwić się temu, że Włoch na transfer Chorwata naciskał tak mocno.
W końcu to właśnie 52-latek odrestaurował karierę swojego podopiecznego. Początkowo współpraca Perisicia i włoskiego szkoleniowca nie przebiegała rewelacyjnie. Skrzydłowy został nawet wypożyczony do Bayernu Monachium - tam też, a jakże, święcił triumfy - i dopiero po powrocie z Bawarii zajął nową rolę na boisku. Przystosowanie się do pozycji wahadłowego trwało kilka długich tygodni, lecz zaowocowało powstaniem gracza unikatowego.
Jeden z najlepszych
Ivan Perisić do północnej części Londynu przynosi nie tylko wagon doświadczenia i medali, ale także, a właściwie przede wszystkim, piłkarską jakość. Jakość, z którą Tottenham na nominalne pozycji doświadczonego piłkarza miał do tej pory spore problemy. Oczywiście, w dużej mierze wynikają one z absencji Sergio Reguilona, który nabawił się poważnej kontuzji, lecz sam fakt, że Hiszpan nie miał klasowego zmiennika, wiele mówi o tym, jak wartościowym nabytkiem może być Chorwat ściągnięty z Interu Mediolan.
Co jednak szczególnie ważne, nie można wykluczyć, że to właśnie Perisić będzie pierwszym wyborem Antonio Conte. Wspomniany już Reguilon ma swoje plusy, lecz trudno nie odnieść wrażenia, że 25-latek lepiej czuje się jako nominalny lewy obrońca, na którego de facto nie ma miejsca w taktyce przyjętej przez Włocha. Pokazują to zresztą liczby - w większości statystyk nowy piłkarz Tottenhamu nie odstaje od swojej klubowej konkurencji.
Wystarczy, że porównamy statystyki, które średnio na 90 minut notują Ivan Perisić, Sergio Reguilon oraz Ryan Sessegnon, którego Anotnio Conte odkurzył w końcowej fazie sezonu 2021/22.
- stworzone okazje - Perisić pierwszy (1,8)
- udane dryblingi - Perisić drugi (0,8)
- wywalczone faule - Perisić trzeci (0,2)
- podania celne - Perisić pierwszy (36,8)
- odbiory - Perisić trzeci (1,2)
- przechwyty - Perisić pierwszy (1,5)
- oddane strzały - Perisić pierwszy (1,4)
Na dobrą sprawę Tottenham pozyskał zawodnika, którego do tej pory nie miał w swojej układance, nie tylko pod względem mentalności zwyciężania. Chorwat na tle innych lewych wahadłowych Spurs maluje się jako piłkarz nastawiony bardziej ofensywnie, jednocześnie w defensywie sporo nadrabiający swoim ustawieniem. Wiele o jego dyspozycji mówią także liczby dotyczące bezpośredniego udziału w bramkach, które 33-latek ma na poziome najlepszych wahadłowych i ofensywnie usposobionych obrońców w Europie.
W samej Serie A w sezonie 2021/22 Ivan Perisić zanotował siedem asyst i zdobył osiem bramek. Marcos Alonso, szalejący przecież w Chelsea, miał bezpośredni wpływ na dziewięć trafień swojej ekipy w lidze. Reece James - na 14, Trent Alexander-Arnold - na 14. Nawet Filip Kostić, który jest jednym z kandydatów do zastąpienia Chorwata w Interze, nie miał w Bundeslidze lepszego dorobku.
Jednocześnie minione rozgrywki nie były pierwszymi tak udanymi w karierze wahadłowego Interu. Perisić udział w przynajmniej dziesięciu trafieniach swojego zespołu notuje nieprzerwanie od 2013 roku. Lata mijają, a Chorwat zdaje się ciągle rozwijać. Teraz przyszedł czas na kolejne wyzwanie.
Okazja na rynku
Wiele osób może kwestionować sprowadzenie 33-latka przez wzgląd na ligę, w której występował w ostatnim czasie. Serie A nie cieszy się specjalnym uznaniem na Wyspach. Wielokrotnie podkreśla się, że zawodnicy z Włoch nie do końca potrafią dopasować się do poziomu Premier League. Jednym z najświeższych przykładów jest Romelu Lukaku, który w Chelsea wygląda fatalnie. Tylko że Ivan Perisić nie będzie współpracował z Thomasem Tuchelem. A to w tym wypadku duży plus.
Antonio Conte zdaje się mieć rękę do swoich byłych podopiecznych lub po prostu piłkarzy, którzy trafiają do Anglii za jego rekomendacją. W barwach Tottenhamu świetnie wygląda wspomniany wcześniej Bentancur, natomiast Kulusevski stał się jedną z najważniejszych postaci oraz - w ostatnich miesiącach - czołowym piłkarzem całej Premier League. W "The Blues" wyniki 52-latka były podobne, bowiem na Stamford Bridge za jego kadencji trafiał nie tylko Zappacosta, ale także Alonso, Ruediger oraz Emerson. Wszyscy trzej albo odegrali znaczną rolę w londyńskim klubie, albo, bo futbol lubi płatać figle, stoją przed taką szansą (Emerson).
Osoba Conte pozwala zatem wierzyć, że Ivan Perisić zaliczy graczem i miękkie lądowanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Anglii. To piłkarz, który spełnia określone wymagania włoskiego szkoleniowca - imponuje doświadczeniem, jest piłkarzem uniwersalnym, szalenie pracowitym i posiada odpowiednią jakość. Przede wszystkim jednak idealnie pasuje do systemu - w innej drużynie niż Tottenham Chorwat po prostu mógłby nie mieć racji bytu.
Tymczasem wobec przenosin do Spurs jego transfer należy rozpatrywać jako okazję na rynku. Mówimy o transferze wolnego zawodnika, co oznacza, że londyńczycy nie musieli płacić niczego Interowi. Oczywiście, sporą kasę przytulił sam zawodnik oraz jego agenci. Szacuje się, że kwota ta może sięgnąć nawet 19 milionów funtów. Czy są to jednak pieniądze nieadekwatne do umiejętności Chorwata?
W końcu to, co w normalnych okolicznościach zainkasowaliby Włosi, trafiło prosto do kieszeni piłkarza. W tym nie ma nic złego lub podejrzanego. Wątpliwym natomiast jest to, czy Tottenham potrafiłby ściągnąć za podobne pieniądze piłkarza lepszego lub bardziej pasującego do systemu Antonio Conte.
Ivan Perisić w Londynie oznacza nowy rozdział w historii Spurs. Zarząd ostatecznie przegrał bitwę na argumenty ze swoim menedżerem. Coś, co przez lata nie udawało się Mauricio Pochettino oraz Jose Mourinho, spełniło się za pomocą charyzmatycznego Włocha. Chociaż 33-letni Chorwat z Serie A nie jest najbardziej ekscytującym epitetem w piłkarskim świecie, to dla Tottenhamu może mieć znacznie symboliczne.