Oceny po meczu Zrinjski - Legia Warszawa. Trzech liderów, jeden bardzo niespodziewany. "Imponował"
Legia Warszawa wygrała 2:1 ze Zrinjskim Mostar w trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Oto, jak oceniliśmy podopiecznych Kosty Runjaicia po tym spotkaniu.
Noty wystawiliśmy w skali 1-10. Ocena wyjściowa to 5.
Dominik Hładun - 5
Czy mógł zrobić więcej przy golu na 1:0? Miał piłkę praktycznie na rękach, ale rywal uderzył dość dokładnie. Trudno winić w tym przypadku właśnie Hładuna. Potem tuż przed przerwą dobrze odbił strzał jednego z rywali.
Yuri Ribeiro - 7
Zaliczył kilka udanych interwencji w obronie. Szkoda sytuacji po rzucie rożnym, gdy celnie uderzał głową po dośrodkowaniu Josue. Z jego strzałem poradził sobie jednak bramkarz rywali. Gola więc nie strzelił, ale zaliczył ładną asystę przy golu Kramera.
Artur Jędrzejczyk - 5
Podobnie jak Ribeiro - kiedy musiał interweniować, co nie działo się szczególnie często, nie popełniał większych błędów. Ma natomiast szczęście, że arbiter nie uznał gola na 2:2, bo tam moglibyśmy dopatrzyć się błędu doświadczonego zawodnika. Można też zastanawiać się, czy nie wyszedł zbyt wysoko przy bramce na 1:0.
Radovan Pankov - 5
Miał swoją szansę po rzucie rożnym, ale uderzył nad poprzeczką. Z podstawowych obowiązków, tych w defensywie, wywiązywał się bez większego zarzutu. Wsród stoperów najczęściej próbował też rozgrywać - z różnym skutkiem. Dobrze, że arbiter nie uznał gola na 2:2, bo przy nim Pankov niestety maczałby palce.
Patryk Kun - 5
Dość skromny w swoich poczynaniach ofensywnych, a szkoda, bo wiemy, że potrafi być bardziej aktywny. Nie był zapracowany w grze obronnej, dlatego oczekiwaliśmy, że da nieco więcej z przodu. Wywalczył rzut rożny, machnął się po wrzutce Wszołka. Dużo więcej nie utkwiło w pamięci.
Jurgen Celhaka - 7
Naprawdę bardzo solidny. Imponowały jego odbiory, które napędzały akcje Legii. Po jednej z nich groźnie na bramkę uderzał Muci. Nie każdy był zachwycony jego obecnością w podstawowej jedenastce, ale z pewnością Celhaka się wybronił.
Bartosz Slisz - 4
Z duetu środkowych pomocników dużo bardziej mógł podobać się Celhaka. Slisz był w swoich poczynaniach zdecydowanie bardziej dyskretny, a do tego zdarzały mu się pojedyncze straty, których nie nadrobił niczym "ekstra".
Paweł Wszołek - 4
Cień samego siebie z początku sezonu. Niby próbował, niby się starał, ale w ofensywie nie dał drużynie wiele konkretnego. Kilka razy był niedokładny i co najgorsze - całkowicie zaspał przy golu na 1:0 dla gospodarzy. Nieco lepszy w drugiej połowie. Mógł mieć asystę, gdyby lepiej zachował się Rosołek.
Ernest Muci - 6
Prezentował się całkiem nieźle. Dość często dochodził do sytuacji, ale początkowo brakowało mu jeszcze dokładności przy strzałach głową czy nogą. W końcu jednak to po jego zagraniu rywale sami wbili sobie futbolówkę do siatki. Za to plusik dla Muciego.
Josue - 7
Najlepszy piłkarz w ofensywie Legii. To po jego szybkim rozpoczęciu gry z rzutu wolnego Muci nabił rywala, co dało "Wojskowym" wyrównanie. To także on tuż przed przerwą kapitalnie zagrał do Kramera i powinien mieć asystę. Ponadto Portugalczyk był aktywny, pokazywał się do gry i w punkt dorzucał ze stałych fragmentów.
Blaz Kramer - 5
Przez długi czas ciało obce w ofensywie warszawskiego zespołu - bezproduktywny i niewidoczny. Do tego tuż przed przerwą zmarnował świetną szansę po dograniu Josue. Zrehabilitował się jednak w najlepszy z możliwych sposobów - zdobył ładną bramkę na 2:1.
Marc Gual, Maciej Rosołek, Juergen Elitim - bez oceny
Grali zbyt krótko, by miarodajnie ich ocenić. Rosołek zmarnował jednak dobrą okazję po dograniu Wszołka. Gual wyglądał po wejściu nieco lepiej.